Reklama

Jedziemy do wójta - skandowała młodzież (filmy, zdjęcia)

01/03/2020 08:01

Choć udział deklarowało ponad 160 osób, nie wszyscy przyszli. Nie było więc potrzebny dodatkowy autobus. W tym, który jechał jako Ostatni kurs do Pustkowa, było jednak tłoczno i bardzo wesoło.

Nie wszyscy byli jednak w bardzo dobrych humorach. Janusz Kwiatek, kierownik ds. przewozów w MKS-ie, z jednej strony cieszył się z inicjatywy i obecności młodzieży, z drugiej martwił o przyszłość spółki po 1 marca. Prowadzący autobus kierowca Lucjan Kloc, który w firmie pracuje od 36 lat i po gminie przejeździł tysiące kilometrów, mówił o pewnej kończącej się erze.

Krystyna Klabacha, mieszkanka Brzeźnicy i uczennica Kwiatka, która zorganizowała wydarzenie za pomocą Facebooka, cieszyła się, że tyle osób odpowiedziało na jej zaproszenie. Ci, którzy zdecydowali się o godz. 21:15 wsiąść na przystanku przy Dworcu PKP do autobusu oznaczonego numerem 1 z wyświetlającym się napisem Ostatni kurs do Pustkowa (lub Ostatni kurs na gminie Dębica), podkreślali, że tak dobrze jak z MKS-em na pewno nigdzie nie będzie się im jeździło.

Reklama

- Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze MKS powróci do gminy Dębica - życzyła sobie i wszystkich pasażerom Magdalena z Pustkowa, która również dojeżdżała jedynką do Kwiatka.

Ostatni kurs miał też wyjątkową trasę, kierowca przejechał bowiem przez bazę MKS-u, gdzie kilkakrotnie zatrąbił. Młodzi ludzie domagali się jeszcze jednej zmiany, ale na tę nie została wyrażona zgoda.

- Jedziemy do wójta - skandowali wszyscy, wyjaśniając że w ten sposób chcieli mu podziękować za "dobrą zmianę".

Więcej o ostatnim kursie MKS do Pustkowa będziemy można przeczytać w najbliższym wydaniu OL, które już we wtorek trafi do kiosków.

Reklama

Czytaj też:  Mamy nowe rozkłady i trasy MKS. Są duże zmiany

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama