Aż 24 posłów Prawa i Sprawiedliwości, w tym także Jan Warzecha i pochodzący z Żyrakowa Kazimierz Moskal zagłosowali w Sejmie za przyjęciem wniosku sejmowej komisji zdrowia o odrzucenie ustawy covidowej w pierwszym czytaniu. Ustawy - co należy podkreślić - przygotowanej przez koleżanki i kolegów z partii Jana Warzechy i Kazimierza Moskala. Powodem takiej decyzji posła z Dębicy był fakt, że dokument - mówiąc delikatnie - nie był najlepszy. Ale nie tylko to.
Projekt PiS zakładał, że pracodawca będzie mógł zażądać od pracownika przedstawienia negatywnego wyniku testu na koronawirusa. I to bez względu na to, czy przeszedł on wcześniej chorobę, czy też został w pełni zaszczepiony. Raz w tygodniu taki test byłby dla pracownika wykonywany za darmo. Ale ustawa dopuszczała też możliwość zmiany częstotliwości testowania. To budziło poważne obawy, zwłaszcza biorąc pod uwagę wydolność systemu. Obecnie istnieje możliwość testowania ok. miliona osób tygodniowo. Już ta liczba powoduje wiele kłopotów. Tymczasem według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce zatrudnionych jest ponad 16 mln osób. Trudno sobie wyobrazić, by wszyscy, raz w tygodniu udali się do punktu, gdzie pobrany zostanie od nich materiał do badań.
Opozycja nazwała ustawę #lexKonfident. A to przez inny zapis, który znalazł się w dokumencie. Pracownik, który wykonał test i miał wynik negatywny, a zachoruje na Covid-19 mógłby ubiegać się o odszkodowania. Od kogo? Od innego pracownika, jeśli tylko zachodzi podejrzenie, że do zakażenia doszło w miejscu pracy. Oczywiście dochodzić odszkodowania można by było tylko od tego pracownika, który nie poddał się badaniu w kierunku SARS-CoV-2. Jeśli takich pracowników byłoby więcej, to mieliby oni partycypować w zapłacie odszkodowania.
Przedstawiciele wszystkich partii opozycyjnych nie zostawili na projekcie suchej nitki. Co ciekawe, bardzo dużo głosów krytycznych płynęło również z obozu Zjednoczonej Prawicy. Okazuje się jednak, że powodem odrzucenia projektu nie było to, że był on źle przygotowany. Winna, jak zawsze jest opozycja. Dla przedstawicieli PiS nie ma znaczenia nawet to, że to był ich projekt. Nie opozycji.
- Ustawa nie spełniała do końca moich oczekiwań - komentował na gorąco tuż po wczorajszym głosowaniu poseł Jan Warzecha.
W dalszej części wiadomości przesłanej do nas wyjaśnił, że liczył na osiągnięcie jakiegoś mądrego kompromisu na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia, a później także w Sejmie.
- Oczekiwałem, że tym razem opozycja zgłosi jakieś rozsądne poprawki do ustawy. Ale jak było widać już podczas posiedzenia komisji im nie chodziło o dobrą ustawę, o osiągnięcie kompromisu w tak ważnej sprawie dotyczącej zdrowia i bezpieczeństwa Polaków. Im zależało na grillowaniu rządzących - wyjaśnia Jan Warzecha.
Podobnie sprawa przedstawiana jest przez innych posłów PiS w ogólnopolskich mediach. Nie jest winna partia rządząca, która projekt przygotowała. Nie jest winny Jarosław Kaczyński, który był twarzą dokumentu. Winna jest opozycja, która nie zgłaszała poprawek do niego.
W całej sprawie nie brakuje komentarzy, że wynik głosowania był od początku zaplanowany. Od miesięcy posłowie opozycji grzmią, że rząd nie robi nic, by pandemię koronawirusa w Polsce zatrzymać. Według nich kontrowersyjna ustawa covidowa miała być dowodem Zjednoczonej Prawicy na to, że jest inaczej. Teraz PiS i Solidarna Polska mogą powiedzieć, że próbowali walczyć z wirusem, ale totalna opozycja im przeszkadzała. Czy tak faktycznie było dowiemy się niebawem. Jeśli wszystko było przemyślane to tym, którzy podnieśli rękę za przyjęciem wniosku komisji i jednocześnie odrzucili #lexKaczyński włos z głowy nie spadnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Haha, zapomniał dodać, że to przez Tuska tak zagłosował...Mam nadzieję, że Prezes wyciągnie wnioski z tego buntu przy ustalaniu kolejnej listy wyborczej.
Przy tej ustawie w moim Klubie Parlamentarnym PiS nie było żadnej dyscypliny partyjnej, każdy mógł głosować zgodnie ze swoją wiedzą i swoim sumieniem. Odrzucony wczoraj projekt przewidywał, że pracodawcy mogliby zażądać od swoich pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bez względu na to, czy przeszli oni chorobę i są zaszczepieni, podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego. Pracownicy, którzy wykonali test, a zachorowali na COVID-19, a byłoby uzasadnione podejrzenie, że mogło do tego dojść w miejscu pracy, mogliby domagać się odszkodowania od innego pracownika, który nie poddał się diagnozowaniu. Ten zapis rodził u mnie wątpliwości. Następna moja wątpliwość, to możliwość wykonania zapisów tej ustawy. Stworzenie odpowiedniej liczby punktów do testów, to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne. Niestety, po raz kolejny nie popisała się opozycja. Każde rozwiązanie dotyczące walki z pandemią od jej początku przyjmowała z entuzjazmem, ale jak przyszło do konkretów, to okazało się, że od razu w I czytaniu odrzuca projekt, nie chcąc nad nim pracować. Mogła zgłaszać poprawki-swoje propozycje i ten projekt można było przerobić i znacznie ulepszyć. Już wielokrotnie projekt, jako „surówka”, był znacznie zmieniany w trakcie dalszych prac i niewiele przypominał ten pierwotny skierowany do sejmu. Ponieważ posłowie opozycji odmówili pracy nad ustawą( w głosowaniu odrzucili projekt), nie było możliwości dokonania jakichkolwiek korekt także przez naszych posłów-członków Sejmowej Komisji Zdrowia, a później też na Sali Plenarnej Sejmu. Tu również za odrzuceniem projektu głosowała w całości.
Jak pan mógł mieć wątpliwość wobec ustawy za którą stał Pan Prezes Kaczyński całym swym sercem i duszą ? Wstyd, ro rozbijanie Zjednoczonej prawicy...
Rosiewicz: Wieje wiatrem od Wschodu? Ale mówi się też o superkonstrukcji Prezesa w celu załatwienia skrajnej opozycji, czyli porażki Naszym Zwycięstwem? A może jednak finito? Czas już, nie męczcie staruszka...
Panie pośle, a skąd miałby Pan pewność, że oskarżający pracownik zaraził się od swojego kolegi z pracy a nie np. W Biedronce? Nie można prosić wirusa o adres pochodzenia. GŁOSUJĄC PRZECIW pokazał Pan swoją ignorancję, bo widnieje pańskie imię i nazwisko na druku promującym ten projekt. Jest tam Pan umiejscowiony obok Ryszarda Terleckiego. Nie zapomnimy tego Panu, że był Pan jednym z prowodyrów tego CYRKU, jak to nazwał pani marszałek Witek.
Jak zwykle winna totalna opozycja i Donald Tusk który kazał, aby Warzecha głosował przeciw ustawie.
No i dobrze,tylko znowu bicie piany,żeby coś przykryć tj ustawka futerkowa i inne? Nie możecie wziąć się za odpowiedzialne rządzenie,nie patrzeć na opozycje tylko wdrażać mądre ustawy, bo głupie na pewno zwolenników Wam nie przysparzają,zostaje tylko tzw beton?. A bez nowych przekonanych wyborców nie wygracie następnych wyborów. Może i to było planowane,ale takie głupie ustawki i wręcz idiotyczne przepisy źle świadczą o ustawodawcach. Taki poseł Piecha,mimo,że dwoi się i troi w tv wychodzi na oszołoma i marionetkę,mimo,że to niby lekarz. Zlikwidujcie wreszcie połowę bzdurnych przepisów gospodarczych,zmniejszcie na stałe Vaty i akcyzy,wygaście programy socjalne do niezbędnego minimum i może zdobędziecie nowych wyborców. Mniej bzdurnych przepisów,mniej prymitywizmu w TVKursky, więcej konkretów i może trochę z tych 500 mld wydrukowanych niepotrzebnie w ostatnich 2 latach się zwróci. W końcu macie pracować dla obywateli,którzy Wam płacą,a nie tylko Was wybrali - oni Wam płacą kasę z budżetu,a wy szastacie kasą na lewo i prawo jakby nie miało zabraknąć papieru bądźcie ekologiczni!!! ;D. Takie CHAOTYCZNE rządzenie do niczego nie prowadzi,opanujcie się. Poza tym kto tam w Waszawce rządzi? Morawiecki,Kaczyński? dlaczego nie wywalili jeszcze pseudoautorów Polskiego Ładu? to bubel na bublu i żenada łatana doraźnie na kolanie.
Nie jest winny Jarosław Kaczyński, który był twarzą dokumentu. Winna jest opozycja, która nie zgłaszała poprawek do niego. Cytat posła J.W. ... A mógł być inny? To bardzo wnikliwa analiza, opozycja się tego nie spodziewała, chyba się nie pozbierają...
lex kapuś był oczywistym bublem , natomiast opozycja ciągle zgłasza poprawki do sposobu zarządzania Polską , która coraz bardziej popada w ruinę .... niestety owe korekty są cały czas ignorowane przez mafię z nowogrodzkiej !!!!
Stańczyk,jaka opozycja? POKO spoko? Lewica?PSL? to przebrzmiałe pieśni,zdarta płyta,krzykacze,warchoły i nieudacznicy. Tak jak PiS,któremu coś tam wyszło,Baltic Pipe,trochę autostrad, 500 mld zł w kosmos i następne setki tysięcy rodaków za granicę.
Panie pośle, a skąd miałby Pan pewność, że oskarżający pracownik zaraził się od swojego kolegi z pracy a nie np. W Biedronce? Nie można prosić wirusa o adres pochodzenia. GŁOSUJĄC PRZECIW pokazał Pan swoją ignorancję, bo widnieje pańskie imię i nazwisko na druku promującym ten projekt. Jest tam Pan umiejscowiony obok Ryszarda Terleckiego. Nie zapomnimy tego Panu, że był Pan jednym z prowodyrów tego CYRKU, jak to nazwał pani marszałek Witek. DRUK 1981 W DOKUMENTACJI SEJMOWEJ! Może się Pan oburzać na głupotę w tym projekcie, ale bardziej to wygląda na „obużenie” bo sam Pan to podpisał.
Dlaczego posłowie PIS głosowali za ustawą Polski Ład, skoro teraz mają pretensje, że ich wysokie wynagrodzenia (ubiegłoroczna podwyżka = 8000 zł/m-c) zmalały o 1400 zł., czyżby przed głosowaniem nie zapoznali się z ustawą ? Waloryzacja emerytur będzie wynosić ok. 6-7 % , a więc przeciętna emerytura 2500 zł brutto wzrośnie o ok. 120 zł "na rękę". Wskaźnik waloryzacji 6-7 % jest poniżej prognozowanej przez NBP inflacji na aktualny rok. Posłom szybciutko zwrócono 425 zł, a co mają zrobić emeryci aby realna wartość ich emerytur nie spadła, kto będzie bronił emerytów ?
Haha, zapomniał dodać, że to przez Tuska tak zagłosował...Mam nadzieję, że Prezes wyciągnie wnioski z tego buntu przy ustalaniu kolejnej listy wyborczej.
Przy tej ustawie w moim Klubie Parlamentarnym PiS nie było żadnej dyscypliny partyjnej, każdy mógł głosować zgodnie ze swoją wiedzą i swoim sumieniem. Odrzucony wczoraj projekt przewidywał, że pracodawcy mogliby zażądać od swoich pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bez względu na to, czy przeszli oni chorobę i są zaszczepieni, podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego. Pracownicy, którzy wykonali test, a zachorowali na COVID-19, a byłoby uzasadnione podejrzenie, że mogło do tego dojść w miejscu pracy, mogliby domagać się odszkodowania od innego pracownika, który nie poddał się diagnozowaniu. Ten zapis rodził u mnie wątpliwości. Następna moja wątpliwość, to możliwość wykonania zapisów tej ustawy. Stworzenie odpowiedniej liczby punktów do testów, to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne. Niestety, po raz kolejny nie popisała się opozycja. Każde rozwiązanie dotyczące walki z pandemią od jej początku przyjmowała z entuzjazmem, ale jak przyszło do konkretów, to okazało się, że od razu w I czytaniu odrzuca projekt, nie chcąc nad nim pracować. Mogła zgłaszać poprawki-swoje propozycje i ten projekt można było przerobić i znacznie ulepszyć. Już wielokrotnie projekt, jako „surówka”, był znacznie zmieniany w trakcie dalszych prac i niewiele przypominał ten pierwotny skierowany do sejmu. Ponieważ posłowie opozycji odmówili pracy nad ustawą( w głosowaniu odrzucili projekt), nie było możliwości dokonania jakichkolwiek korekt także przez naszych posłów-członków Sejmowej Komisji Zdrowia, a później też na Sali Plenarnej Sejmu. Tu również za odrzuceniem projektu głosowała w całości.
Jak pan mógł mieć wątpliwość wobec ustawy za którą stał Pan Prezes Kaczyński całym swym sercem i duszą ? Wstyd, ro rozbijanie Zjednoczonej prawicy...