Reklama

Gołębie na Rynku będzie można karmić, ale nie wszędzie

13/07/2017 14:18

Radny Piotr Michoń chciałby, aby wzorem Krakowa władze naszego miasta rozwiązały problem z gołębiami. Przekonuje on, że ptaki te nie tylko brudzą, ale przenoszą groźne dla ludzi choroby.

Według radnego z krakowskiego rynku zniknęły gołębie. Burmistrz Mariusz Szewczyk mówi natomiast, że był nie tak dawno w grodzie nad Wisłą i ptaki nadal tam są. Piotr Michoń wyjaśnia, że problem można rozwiązać bardzo łatwo.
- Powinien zostać wprowadzony zakaz dokarmiania gołębi. Wtedy przeniosą się one w inne miejsce same - wyjaśnia.
Mariusz Szewczyk nie jest przekonany do tego pomysłu.
- Mam odmienne zdanie, mi osobiście gołębie nie przeszkadzają. Jestem przeciwnikiem pozbywania się dębickich gołębi - wyjaśnia burmistrz.
Dodaje, że co prawda miasto raz z miesiącu musi czyścić płytę Rynku z ptasich odchodów, ale nie jest to na tyle duży problem, aby pozbywać się ptaków. Mimo wszystko zlecił Wydziałowi Infrastruktury Miejskiej przygotowanie tabliczek z zakazem dokarmiania, które staną na Rynku. Ale zakaz nie będzie obejmował całych plant. Burmistrz zapowiada, że będą wyznaczone miejsca, gdzie dokarmiać będzie wolno.
W swoim wniosku radny wspomniał o chorobach przenoszonych przez gołębie. Przyznaje, że nie zna nikogo, kto miałby przez te ptaki problemy ze zdrowiem. Według informacji w internecie, którymi podpiera się radny, gołębie roznoszą wiele groźnych chorób,  zagrażających zdrowiu, a nawet życiu ludzi. Próbowaliśmy potwierdzić te doniesienia u specjalisty.
Roman Stępień jest lekarzem i byłym dyrektorem Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Dębicy. Zapewnia, że przez 36 lat swojej praktyki w służbie zdrowia nie spotkał się z żadną chorobą, którą można by powiązać z obecnością gołębi w mieście.
- Ktoś na gołębiach próbuje robić sobie reklamę - kwituje krótko.

rar
Obserwator Lokalny nr 27/2017

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama