Reklama

Etaty w OSP mogą podnieść zdolność bojową jednostek. Dyskusja trwa

Na profilu fejsbukowym Ochotnicza Straż Pożarna pojawiło się ostatnio pytanie, czy w jednostkach OSP powinny zostać utworzone etaty dla kierowców-konserwatorów, którzy pełnią dyżury i mają zapewniać gotowość wyjazdową.

Autor posta zauważa, że to rozwiązanie mogłoby zwiększyć dyspozycyjność, szczególnie w ciągu dnia, kiedy wielu druhów jest w pracy. Z drugiej strony trzeba byłoby się jednak zastanowić nad tym, czy pieniądze przeznaczane na taki cel nie uszczupliłyby budżetu na doposażenie jednostek.

Reklama

Komentujący mieli różne zdania. Te są różne także wśród druhów OSP z powiatu dębickiego. Wystarczyły już dwa telefony, by znaleźć zarówno zwolennika etatów, jak i osobę, która stwierdza, że u nas są one niekonieczne.

- To dobry pomysł, utworzenie etatu dla kierowcy-konserwatora na pewno zwiększyłoby naszą gotowość bojową - podkreśla Dariusz Tomasiewicz, prezes OSP Żdżary.

W jego jednostce służy obecnie ośmiu kierowców i na pewno znalazłby się jeden, który mógłby chcieć zostać zatrudniony w remizie na stałe. Teraz osoba, która odpowiada za samochód otrzymuje 500 zł brutto w ramach umowy-zlecenia i ma dbać o to, by był on zawsze sprawny, czysty i zatankowany. W remizie musi spędzić co najmniej 17 godzin.

Reklama

- Myślę, że w skali kraju byłby to niewielki koszt, a w ramach polityki ochrony ludności i obrony cywilnej bardzo wskazany - dodaje Dariusz Tomasiewicz.

Innego zdania jest Daniel Wójcik, komendant gminy OSP w Brzostku. Podkreśla, że konieczność zastosowania takiego rozwiązania zależy od specyfiki regionu Polski. Są bowiem takie gminy w naszym kraju, gdzie w pełnej dyspozycji jest czasem jedna albo dwie jednostki OSP. W ich przypadku dostęp kierowców z uprawnieniami jest więc bardzo ważny.

W gminie Brzostek w większości jednostek na umowę-zlecenie są zatrudnieni kierowcy-konserwatorzy, którzy za niewielką odpłatnością mają dbać o sprzęt. Chodzi o mycie wozów bojowych, wykonywanie drobnych napraw i tankowanie.

Reklama

- Uważam, że w naszej gminie nie ma potrzeby tworzenia takich etatów - przekonuje Daniel Wójcik.

To, co podkreśla, opinia na dzień dzisiejszy. Zmieniająca się sytuacja demograficzna i ta na rynku pracy może mieć w przyszłości wpływ na dostępność kierowców. Na razie jednak wystarczają umowy-zlecenia.

Prawo, co zauważa Daniel Wójcik, pozwala nawet na tworzenie zawodowych Ochotniczych Straży Pożarnych, ale w Polsce, co podkreśla Daniel Wójcik, taka jeszcze nigdzie nie powstała.

Najbardziej zbliżona do tego jest OSP Wesoła w Warszawie, w której ochotnicy wchodzący w skład Jednostki Operacyjno-Technicznej od 2003 roku pełnią stałą służbę dyżurną, a nie działają w trybie zbiórkowym. W jej skład wchodzi kierowca-ratownik, dowódca sekcji OSP i czterech strażaków-ratowników. To pozwala im na jeszcze szybsze reagowanie.

Czytaj także: Z takiej pułapki nie wyszedłby sam. Pomogli strażacy

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/04/2026 12:39
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Druch - niezalogowany 2026-04-04 13:34:34

    Uważam że nie ma sensu ładować aż tak publicznych pieniędzy w OSP. Są jak najbardziej potrzebni i OSP ma funkcję integracyjną na wioskach ale....zbyt często jest używana do zabawy i frajdy, a przede wszystkim nie poważnie niektórzy koledzy podchodzą. Nie na ten cel wydajemy nasze pieniądze. A mówię to z wewnętrznej obserwacji tego co się dzieje w jednostkach osp

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec Czarnej - niezalogowany 2026-04-05 20:50:45

    A w Czarnej Tar. To zmienić ten sygnał alarmowy to tragedia ten kto to wymyślił to jakiś głucha osoba i tak przecież oni są powiadomień mają wcześnie SMS ten sygnał to niewypał i porażka z czasów PRL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama