Zazwyczaj strażacy ratują z opresji koty, które weszły za wysoko i nie potrafią same wrócić na ziemię. Tym razem było inaczej. Nietypowa interwencja zakończyła się sukcesem.
Wczoraj wczesnym popołudniem druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego w Brzeźnicy zostali wezwani do Pustkowa-Osiedla. Służby powiadomiła właścicielka kota, której pupil wpadł w poważne tarapaty.
- Kot zaklinował się w komorze silnika – mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Żeby uwolnić kotkę uwięzioną w tak nietypowej pułapce, konieczne było rozmontowanie części samochodu. Strażacy poradzili sobie i z tym. Po półtoragodzinnej akcji kotka, cała i zdrowa, wróciła do właścicielki.
Rzecznik Jacek Pawłowski przyznaje, że nie była to pierwsza akcja ratowania kota, ale pierwsza tego rodzaju. Zazwyczaj strażacy wzywani są do kotów, które utknęły na wysokościach: słupach telegraficznych albo drzewach.
Warto wspomnieć, że wśród zwierząt uratowanych przez strażaków w powiecie są też psy, sarny a nawet jenot.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze