Czesław Parys i Maciej Pietrucha chcą tam dotrzeć 20 czerwca.
Jest środa 13 czerwca, tuż przed godz. 8:00. 72-letni Czesław Parys i jego 24-letni wnuk Maciej Pietrucha szykują się do wyjazdu. Obaj w firmowych strojach Ergo Hestii, startują spod biura ubezpieczeniowego tego pierwszego, który z tą branżą związany jest od 30 lat. Młodszy również pracuje w ubezpieczeniach, od 3 lat poznaje rynek u boku dziadka. Rajd, któremu nadali nazwę Pokolenia, ma być symboliczną okazją do sukcesji biznesu dziadka.
- Będziemy jechać przez całą Polskę odwiedzając po drodze biura Hestii. Wybrałem te najlepsze, które też przechodziły z ojca na syna, czy z dziadka na wnuka, żeby Maciek zobaczył jak one funkcjonują - tłumaczy Czesław Parys dodając, że i on chciałby do końca tego roku przekazać firmę wnukowi.
A skąd pomysł, by zrobić to w tak oryginalny sposób? Obaj od lat pokonują na rowerach imponujące trasy. Najczęściej z kolegami z Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół Dobrków. Jednak ta będzie ich najdłuższą jak do tej pory. A meta w Sopocie nie jest przypadkowa. Tam mieści się siedziba Ergo Hestii.
- Kilka lat temu rozmawiałem z naszym prezesem i rzuciłem w żartach, że zobaczy, że kiedyś do niego na rowerze przyjadę. No i w końcu stwierdziłem, że właściwie czemu nie? - tłumaczy Czesław Parys.
Kiedy startują spod biura na Rzeszowskiej towarzyszą im m.in. dwaj koledzy z Sokoła, którzy pojadą z nimi aż do Mielca. Później już będą jechać sami, no chyba, że ktoś postanowi się do nich przyłączyć.
- Na ostatnim etapie - z Elbląga do Sopotu będzie nam towarzyszyć spora grupa kolarska - zauważa starszy z rowerzystów.
Wcześniej jednak zaliczą wspomniany już Mielec, Tarnobrzeg, Ostrowiec Świętokrzyski, Radom, Warszawę, Ciechanów, Mławę, Olsztyn, Elbląg i Sopot.
Spać będą u właścicieli zaprzyjaźnionych biur, a na trasie towarzyszyć im będzie samochód wiozący ich bagaże oraz m.in. rezerwowy rower w razie awarii.
Tego jednak Czesław Parys mniej się obawia. Bardziej niesprzyjających warunków atmosferycznych i tego czy jego organizm to wytrzyma. Choć, jak sam przyznaje, przygotowywał się na tę trasę od 3 lat.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to 20 czerwca wsiądą do samochodu, którym wrócą do Dębicy. Czesław Parys obiecuje, że wtedy wrażeniami z trasy podzielą się z naszymi Czytelnikami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze