Mogę pożyczyć pani Chorosińskiej mapę Polski i słownik
Byłej pani minister kultury w dwumiesięcznym rządzie byłego premiera Mateusza Morawieckiego przydałyby się korepetycje z języka polskiego i ojczystej geografii. A najlepiej, aby komentowała z większym namysłem, wolniej i dbałością o kulturę języka polskiego.
Nie będę przytaczał całego postu, jaki była pani minister kultury zamieściła po sukcesie młodego pianisty Mateusza Dubiela. Wygrał on Ogólnopolski Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w Warszawie, który jest jego przepustką do Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
Warto przeczytać jaką znajomością geografii popisuje się pani Chorosińska. Oto pisze, że Mateusz Dubiel urodził się w 2004 roku „w Bielsku-Białej w Polsce”. I dodaje, że jest studentem „Akademii Muzycznej w Krakowie w południowej Polsce”.
Warto zatem pani Chorosińskiej dodać, że Warszawa jest w Polsce, prawie centralnej a Dębica też w Polsce południowo-wschodniej.
Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości w sprawie korepetycji dla pani Chorosińskiej próbka jej ortograficznych umiejętności: „Za dwa miesiące panel selekcyjny (panel selekcyjny - ? – dop. aj) ogłosi nazwiska 160 pianistów zaproszonych do Warszawy na wstępny etap konkursu. Osiemdziesiąt (książek?, paczek? – dop. aj) z nich wystartuje w 19. edycji Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego Chopinowskiego (ciekawa nazwa, prawda? – dop. aj), który rozpoczyna się 2 października”.
Należy przypomnieć jeszcze raz, że pani Dominika Chorosińska była ministrem kultury w polskim rządzie. Kultury…
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Janiec jak tam sto "kotletow"na sto dni? A może zainteresujesz się raportem amerykanow w sprawie obecnych rządów ? Raport o stanie praworządności w Polsce Ataki na sędziów i wybiórcze uznawanie wyroków. Amerykanie podsumowali ekipę Tuska - Rząd Donalda Tuska w swoich działaniach jest niespójny, ponieważ ma tendencję do uznawania wyroków na swoją korzyść i ignorowania niekorzystnych orzeczeń - wskazali autorzy amerykańskiego raportu o stanie demokracji w Polsce. W dokumencie przypomniano o skandalicznym pomyśle Adama Bodnara co do wprowadzenia "czynnego żalu" dla sędziów. Amerykański raport o stanie demokracji w Polsce wskazuje na wiele bezprawnych działań podejmowanych przez członków koalicji 13 grudnia. Jedną z poruszonych kwestii jest podejście do sądownictwa. "Znaczącym wydarzeniem jest próba rządu odwrócenia wszystkich nominacji sędziowskich dokonanych od 2018 r. Rząd twierdzi, że każdy sędzia mianowany lub awansowany od czasu reform PiS (około 30 procent) jest „niesędzią” lub „neo-sędzią” i że jego wyroki mogą zostać unieważnione. -przypominają autorzy dokumentu. Rząd Tuska w swoich działaniach "jest niespójny, ponieważ ma tendencję do uznawania wyroków na swoją korzyść i ignorowania niekorzystnych orzeczeń". Przypomniano też o skandalicznych pomyśle Adama Bodnara odnośnie składania oświadczeń przez sędziów chcących dalej orzekać. "We wrześniu 2024 r. minister sprawiedliwości Bodnar ogłosił, że sędziowie, którzy chcą pozostać na swoich stanowiskach, będą musieli złożyć oświadczenie samokrytyczne w stylu komunistycznym, oświadczając, że popełnili „błąd życia”, przyjmując swoje nominacje. Tylko jeśli złożą takie publiczne oświadczenie, będą mogli kontynuować pracę, chociaż niektórzy mogą nadal zostać zdegradowani lub podlegać postępowaniu dyscyplinarnemu" – czytamy. Wskazano, iż "te słowa wywołały silną reakcję, a nawet oburzenie, również wśród liberalnych komentatorów i prawników". Przypomniano też treść opinii Komisji Weneckiej, w której wskazano, iż "nie można orzec w drodze prawa, że wszystkie dokonane nominacje są nieważne, że ani istniejące orzeczenia ETPC [Europejskiego Trybunału Praw Człowieka] i TSUE [Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej], ani decyzje polskiego Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego nie doprowadziły do unieważnienia ex tunc decyzji o nominacjach i że całkowite unieważnienie ex tunc wszystkich uchwał polskiej KRS [Krajowej Rady Sądownictwa] nie wpisuje się w koncepcję praworządności".
Dwutygodniony (nie)rząd to był i całe szczęście w tym nieszczęściu, że nie dwumiesięczny. Co do (nie)umiejętności pani byłej minister/ministry, to szkoda się wypowiadać. Tak samo jak w temacie jej męża. Lepiej czas marnować na przyjemniejsze rzeczy.
Krytyku podaj źródło przytyku.
Spoko loko, mieliśmy prezydenta ‰ bez magistra wesołego Olo co tańczył disco polo, był też bul Komorowski co spalał śmieci na działce i latał na drzwiach od stodoly, był i mistrz ortografi co napisał obiaT....pełne spektrum indywiduów.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Należy cieszyć się (???) że autor wychował się w latach komuny i czegoś się nauczył. "Mądre decyzje" kolejnych /a szczególnie / obecnych władz oświatowych doprowadziły do tragicznegi poziomu nauczania. Pooglądaj autorze filmiki "Matura to bzdura" i napisz co zrobiłeś by było lepiej ?, oprócz dobijania PiS-u. Przepraszam za błędy :).
Janiec jak tam sto "kotletow"na sto dni? A może zainteresujesz się raportem amerykanow w sprawie obecnych rządów ? Raport o stanie praworządności w Polsce Ataki na sędziów i wybiórcze uznawanie wyroków. Amerykanie podsumowali ekipę Tuska - Rząd Donalda Tuska w swoich działaniach jest niespójny, ponieważ ma tendencję do uznawania wyroków na swoją korzyść i ignorowania niekorzystnych orzeczeń - wskazali autorzy amerykańskiego raportu o stanie demokracji w Polsce. W dokumencie przypomniano o skandalicznym pomyśle Adama Bodnara co do wprowadzenia "czynnego żalu" dla sędziów. Amerykański raport o stanie demokracji w Polsce wskazuje na wiele bezprawnych działań podejmowanych przez członków koalicji 13 grudnia. Jedną z poruszonych kwestii jest podejście do sądownictwa. "Znaczącym wydarzeniem jest próba rządu odwrócenia wszystkich nominacji sędziowskich dokonanych od 2018 r. Rząd twierdzi, że każdy sędzia mianowany lub awansowany od czasu reform PiS (około 30 procent) jest „niesędzią” lub „neo-sędzią” i że jego wyroki mogą zostać unieważnione. -przypominają autorzy dokumentu. Rząd Tuska w swoich działaniach "jest niespójny, ponieważ ma tendencję do uznawania wyroków na swoją korzyść i ignorowania niekorzystnych orzeczeń". Przypomniano też o skandalicznych pomyśle Adama Bodnara odnośnie składania oświadczeń przez sędziów chcących dalej orzekać. "We wrześniu 2024 r. minister sprawiedliwości Bodnar ogłosił, że sędziowie, którzy chcą pozostać na swoich stanowiskach, będą musieli złożyć oświadczenie samokrytyczne w stylu komunistycznym, oświadczając, że popełnili „błąd życia”, przyjmując swoje nominacje. Tylko jeśli złożą takie publiczne oświadczenie, będą mogli kontynuować pracę, chociaż niektórzy mogą nadal zostać zdegradowani lub podlegać postępowaniu dyscyplinarnemu" – czytamy. Wskazano, iż "te słowa wywołały silną reakcję, a nawet oburzenie, również wśród liberalnych komentatorów i prawników". Przypomniano też treść opinii Komisji Weneckiej, w której wskazano, iż "nie można orzec w drodze prawa, że wszystkie dokonane nominacje są nieważne, że ani istniejące orzeczenia ETPC [Europejskiego Trybunału Praw Człowieka] i TSUE [Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej], ani decyzje polskiego Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego nie doprowadziły do unieważnienia ex tunc decyzji o nominacjach i że całkowite unieważnienie ex tunc wszystkich uchwał polskiej KRS [Krajowej Rady Sądownictwa] nie wpisuje się w koncepcję praworządności".
Dwutygodniony (nie)rząd to był i całe szczęście w tym nieszczęściu, że nie dwumiesięczny. Co do (nie)umiejętności pani byłej minister/ministry, to szkoda się wypowiadać. Tak samo jak w temacie jej męża. Lepiej czas marnować na przyjemniejsze rzeczy.
Krytyku podaj źródło przytyku.