Podkarpackie Restauracje to facebookowy i instagramowy profil, którego autorzy oceniają lokale gastronomiczne działające w naszym województwie, a także serwowane przez nie dania. Wśród nich nie brakuje tych z naszego powiatu.
Kto w ostatnim czasie trafił pod lupę Podkarpackich Restauracji? A choćby działająca w Łękach Dolnych restauracja Biała Przystań. Prowadzący profil docenili przestronne, czyste i urządzone z wyczuciem wnętrza tego miejsca.
- Dominują białe krzesła i jasne dekoracje, które nawiązują do nazwy lokalu. Jest jasno, cicho, bez pośpiechu, a delikatna muzyka w tle tworzy wręcz sielankowy klimat - piszą
A czego tam spróbowali? Pierogów z mięsem za 23 zł, a także tych złotówkę droższych z truskawkami. Na deser wybrali racuchy z jabłkami (23 zł), do tego herbatę (7 zł). O ile pierogi nie zaskarbiły sobie ich podniebień, ocenili je raczej przeciętnie, o tyle puszyste, lekkie racuchy, z dużą ilością soczystych jabłek i delikatną nutą cynamonu, chętnie polecają.
W przypadku pizzerii Roberto w Dębicy przedstawiciele Podkarpackich Restauracji sami doszli do wniosku, że nie warto oceniać lokalu wyłącznie po pierwszym wrażeniu. Bo choć po zobaczeniu bordowych kanap obitych skajem, boazerii, lastrikowej posadzki i sztucznych kwiatów, stwierdzili, że czas zatrzymał się tam kilkadziesiąt lat temu, to dania tam podawane mocno ich zaskoczyły.
Spośród ponad 30 rodzajów pizzy zamówili dużą Capricciosę za 36 zł, do tego dołożyli zapiekankę Roberto za 19 zł, z pieczarkami, serem, szynką, salami i papryką. Szczególnie zaskoczyła ich zapiekanka, długa na około 50 cm i solidnie wypełniona składnikami. Pizza natomiast, według nich, przywołała smak z dawnych pizzeri z lat dziewięćdziesiątych.
To zupełnie inny styl niż modne dziś placki neapolitańskie. Bardziej polska niż włoska – na cienkim cieście, z drobno pokrojonymi składnikami rozłożonymi niemal na całej powierzchni i przykrytymi warstwą sera - podkreślali.
A jak wypadło dębickie bistro Zakątek Smaku? Autorzy polecają je tym, którzy cenią sobie świeżą i smaczną domową kuchnię. Jeśli chodzi o wystrój to zwracają uwagę na fotografie dawnej Dębicy, które można tam zobaczyć, a także folkowe wzory i kolorowe obrusy, które, jak podkreślają, dodają lokalowi ciepła i swojskiego klimatu. Miłym zaskoczeniem były też dla nich niskie ceny. Choćby ta placków ziemniaczanych, które według nich smakowały jak z bardzo dobrej restauracji, a kosztowały zaledwie 14 zł. Spróbowali też zup dnia - pomidorowej i meksykańskiej, a także fileta zapiekanego pod mozarellą z ziemniakami i surówką.
- Choć dania nie były wyszukane, były świeże i uczciwe w swojej prostocie - zauważają.
W Gościńcu Dębickim rozpoczęli od zupy porowo-ziemniaczanej, by przejść potem do gołąbków w sosie pieczarkowym. O ile te danie nieszczególnie przypadły im do gustu, o tyle chwalili kotleta drobiowego z pieczarkami i serem, podanego z frytkami i surówką. Za to ostatnie danie zapłacili 28 zł. Do tego kompot za 2 zł i można jechać dalej.
A gdzie? Choćby do restauracji Lorento w Nagawczynie, działającej w Parku Rozrywki Power Jump.
- Na ciszę, relaks i romantyczne szepty przy świecach raczej nie ma tu co liczyć. Dzieci są wszędobylskie, energia aż kipi, a poziom decybeli jest wysoki. To miejsce zdecydowanie dla fanów życiowego gwaru - tłumaczą.
Podkarpackie Restauracje gościły już w tym lokalu, kiedy stawiał dopiero pierwsze kroki. Tym razem jednak poziom gastronomiczny ocenili o niebo lepiej, niż za pierwszym razem. Chwalili krem z białych warzyw za 19 zł, pizzę quattro formaggi za 39 zł i indyka teriyaki z ryżem (39 zł). Jedynie żur (24 zł) wydał im się nieco za kwaśny, choć kiełbasa w nim była ponoć całkiem niezła.
Do baru Nuo Pasta w Dębicy promotorzy lokalnej gastronomii wybrali się przede wszystkim na szparagi.
- Na pierwszy ogień miła kelnerka zaserwowała przystawkę - coś a’la bruschetta (24 zł). Na wypiekaną na miejscu foccaccię trafiły burrata, koperek i szparagi - relacjonują.
Później spróbowali zielone bagoli za 41 zł, ravioli faszerowane ricottą i konfitowanym czosnkiem za 39 zł i spaghetti carbonara (41 zł). Nie odmówili sobie również maczanki po włosku, za którą zapłacili 44 zł, a która, jak twierdzą, ujęła ich delikatnym smakiem karczku oraz makaronu w kształcie cukierków z rocittą, grzybami i porem (41 zł).
- Ale tym, co rzuciło nas na kolana, był deser, ba! dwa desery - beza z kremem i owocami polana sosem z rokitnika i mango (25 zł). Słodycz bezy przełamana soczystymi owocami i lekko kwaskowatym sosem, mniam... - chwalą.
Kulinarną wizytę zakończyli tiramisu polanym ganachem z ciemnej czekolady i likieru Baileys (25 zł) i lemoniadą z malinami i rozmarynem (14 zł).
Tego, jakie oceny Podkarpackie Restauracje wystawiły tym wymienionym, a także wielu innym lokalom, dowiedzieć się można z ich profilu, dostępnego pod adresem: instagram.com/podkarpackierestauracje.
A warto wspomnieć, że tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy autorzy profilu odwiedzili też m.in.dębickie lokale: Pub City Pizza, Trattorię Wiktor, Stary Młyn i Karczmę Gruzińską, a także Marleię w Brzeźnicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze