Do szpitala przewiezieni zostali dwaj uczestnicy wypadku, do którego doszło wczoraj w Grudnej Górnej. Jeden z nich po jego opuszczeniu trafił wprost do policyjnego aresztu
Była godz. 17:35. Przez Grudną Górną jechał peugeot 307. Za kierownicą siedział 26-letni mieszkaniec Grudnej Dolnej. Na łuku drogi mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi.
- Pojazd wpadł do rowu, a następnie dachował na znajdującej się tuż za rowem łące - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Oprócz kierującego w pojeździe znajdował się 42-letni pasażer, mieszkaniec Grudnej Górnej. To on odniósł poważniejsze obrażenia ciała, doznał m.in. urazu głowy. Podjęta została decyzja o tym, by wezwać śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
- Mężczyzna był agresywny, nie wyraził zgody na transport lotniczy - dodaje asp. sztab. Jacek Bator.
Ostatecznie do szpitala przetransportowany został przez załogę karetki pogotowia. Tam pobrana została od niego krew do badań. Do szpitala trafił również kierujący peugeotem, który po badaniach i uzyskaniu zaświadczenia od lekarza, że nic mu nie jest trafił wprost do policyjnej izby zatrzymań.
- Kierowca został przebadany na zawartość alkoholu. Wydmuchał 1,7 promila - dodaje rzecznik dębickiej policji.
Po wytrzeźwieniu postawione zostaną mu zarzuty, zostanie również przesłuchany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze