Trasę Mała (pomnik Chrystusa Króla) - Południk ks. Paweł Nowak z Dębicy we wtorek 13 czerwca przejechał 49 razy. Dzięki temu uzyskał sumę przewyższeń, które odpowiadają wysokości najwyższej góry świata Mount Everest. A wszystko to dla chorej Antosi Żychowskiej.
- Może wiele osób zastanawia się, dlaczego 13 czerwca na everestingdlaantosi. To trochę związane z obowiązkami i oczywiście długością dnia, co też ważne przy tym wyzwaniu. Ale dla wierzącego nie ma przypadku, we wszystkim trzeba odkryć wolę Pana Boga. 13 czerwca przypada w Kościele katolickim wspomnienie św. Antoniego z Padwy. To dzień imienin Antosi - wyjaśnia ks. Paweł Nowak.
Na trasie towarzyszyło mu wiele osób, m.in. znany ultrakolarz Krystian Cholewa. Wystartowali o 4:00, a z meldunku, który główny organizator zamieścił na profilu fejsbukowym Dla Antosi jedziemy na Mount Everest, a może i wyżej, wynika, że z rowerów zsiedli o 23:57.
- Mamy to #everestingdlaantosi. Mała-Południk 49 razy zdobyty. Koniec wyzwania o 23:57. Dlaczego 49 a nie 50? Bo 4+9 to 13. Wyzwanie było 13 dnia miesiąca #Fatima. Cisnęliśmy, żeby skończyć przed północą. Wielkie dzięki wszystkim, którzy podjeżdżali ze mną, którzy kibicowali, wspierali i wszystko przygotowali - napisał.
Ks. Paweł jest 83 Polakiem, który dokonał tego wyczynu. Przejechał prawie 417 km robiąc ponad 9 759 metrów przewyższeń.
- Wszystko to dla naszej chorej córeczki - mówi wdzięczny tata Przemysław Żychowski.

Bo to właśnie ksiądz, którego on i jego żona poznali przed czterema laty podczas Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej, był pomysłodawcą założenia zbiórki i całego wyzwania. Nie mają wątpliwości, kiedy mówią o nim osoba o bardzo dobrym sercu.
Ich córka Antosia przyszła na świat 6 września 2022 roku z jedną z najcięższych wad serca - HLHS. To oznacza, że ma tylko połówkę serca. Ale to nie wszystko, bo lekarze stwierdzili u niej ubytki przegród międzyprzedsionkowej i międzykomorowej, hipoplazję aorty wstępującej oraz nadprzewodowe zwężenia cieśni aorty.
Kilka dni po urodzeniu została poddana operacji przedłużającej życie na otwartym sercu. Kiedy została wypisana do domu, jej stan nagle się pogorszył. Doszło do zwężenia aorty i obu tętnic płucnych. Konieczne było cewnikowanie serca.
Także dzięki temu Antosia doczekała drugiej operacji w marcu bieżącego roku. Za trzy lata czeka ją następna. Do tego czasu jej serce co najmniej dwa razy będzie wymagało cewnikowania.
Obecnie rozpoczyna się jej rehabilitacja. Antosia jest pod stałą opieką kardiologiczną, w szpitalach jest więc więcej niż gościem. Ciągle musi korzystać ze specjalistycznego sprzętu i przyjmować lekarstwa. Jeśli ktoś chciałby wesprzeć rodziców dziewczynki, może to zrobić TUTAJ.
- A ja chętnie podejmę się kolejnych charytatywnych rowerowych wyzwań, które już chodzą mi po głowie. Jeśli tylko pojawi się potrzeba, żeby komuś pomóc - zapewnia ks. Paweł Nowak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze