Reklama

Dbają o morale dębiczan

29/09/2024 20:51

W Dębicy nie sprzedaje się tabletki „dzień po”

Jeden z moich Czytelników pyta czy zaszła jakaś zmiana w Dębicy w sprawie aptek sprzedających tabletkę „dzień po”. Odpowiadam, że nie. Nadal ani jedna apteka w Dębicy nie sprzedaje tej tabletki.

Oczywiście słusznie zauważa inny z Czytelników, że apteki są prywatnymi przedsięwzięciami i nie muszą podejmować się sprzedaży wszystkich farmaceutyków. Ujmuje to tak: - „Chyba mamy dowolność w prowadzeniu biznesu w Polsce, więc nie wiem jaki tu problem. Nie chcą czegoś sprzedawać to nie będą. To jest wolny kraj.”

Reklama

Co prawda inny odpowiada mu: - „Taki to wolny kraj, że w innych miastach sprzedaje się tabletkę, w Dębicy nie. Nie zastanawia to tych, którzy chwalą tzw. wolny rynek?”

I kolejna odpowiedź: - „A może w Dębicy ludzie są wyedukowani i wiedzą jak się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą, bez tych tabletek.”

Stosunek do tzw. antykoncepcji awaryjnej muszą sobie Czytelnicy wyrobić sami. Nie mam zamiaru przekonywać nikogo do tego, że trudno mówić o wolności wyboru skoro w Dębicy takiej tabletki kupić nie można.

Reklama

Jednak mieszkańcy Podkarpacia nie muszą się tak bardzo martwić. W województwie w 30 aptekach można zrealizować taki zakup – najbliżej Dębicy w Pilźnie i Sędziszowie Małoplskim. W woj. świętokrzyskim tylko w 23 (w samych Kielcach, które mają prawie 200 tysięcy mieszkańców – tylko 7 aptek), w woj. podlaskim 25. A na Śląsku aż w 214.

Nie ma jednak powodu, aby demonizować brak placówek farmaceutycznych sprzedających w Dębicy tabletkę „dzień po”. Jak bowiem zauważył jeszcze jeden z Czytelników: - „to tabletki dla bab a nie chłopów więc o co krzyk?” Podpis autora wskazywał na to, że jest to kobieta.

Reklama

Andrzej Janiec

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/10/2024 15:55
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wandzia i Stefan - niezalogowany 2024-10-02 02:31:15

    Nie sprzedała się ani jedna tabletka .... już wiem dlaczego, byłem ostatnio na grzybach, leśny parking zaśmiecony gumkami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krytyk - niezalogowany 2024-10-02 10:38:01

    Lewactwo...Ekoszaleńcy,ekoterrorysci...a glupsi od nich sa tylko ich wyborcy panie Janiec.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Krytyk - niezalogowany 2024-10-02 15:46:49

    Poważnie Janiec? Tabletka po? Sypie się trzydziesty konkret Koalicji Obywatelskiej. NFZ broni minister i wskazuje winowajcę "Zniesiemy limity NFZ w lecznictwie szpitalnym, dzięki czemu znacząco skróci się czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi" - to konkret nr 30 z kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej. Tymczasem szpitale nie otrzymały z Narodowego Funduszu Zdrowia pieniędzy za uwolnione spod limitów zabiegi, w związku z tym część z nich zaczęła ograniczać przyjęcia. O dramatycznej sytuacji mówią pracownicy Szpitala Powiatowego w Żywcu, którym zarządza spółka ICZ Healthcare. Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłacił placówce pełnych kosztów wykonanych świadczeń, w tym nadwykonań, których wartość szpital szacował na początku września niemal na 39 mln zł. Jak przekazała Wirtualnej Polsce Karolina Kocięcka, rzeczniczka prasowa szpitala, obecnie ten dług sięga już 43 mln. - Nie wpłynęły środki ani za wykonania świadczeń limitowanych, ani nielimitowanych - dodaje, zaznaczając, że przekłada się to m.in. na problemy z wypłatą wynagrodzeń. W ostatnich czterech miesiącach z pracy zrezygnowało już 21 lekarzy. Kłopoty w całej Polsce. Nie będzie zębów ani endoprotez? Problem właśnie objawia się w całym kraju. Oto przykłady. 46 mln zł nie trafiło na konto Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Rocznie lecznica pomaga ponad 100 tys. pacjentów, wykonując 22 tys. operacji. To największy szpital kliniczny w województwie lubelskim i dziewiąty pod względem wielkości w Polsce. W poniedziałek menedżerowie zastanawiali się, czy zacząć już ograniczać przyjęcia - decyzja nie zapadła. Z kolei w Szpitalu Miejskim w Rzeszowie wykonywano około 50 operacji wszczepienia endoprotez w miesiącu. Zmniejszono liczbę zabiegów do 20 miesięcznie. - Mamy znacznie przekroczony limit i boję się, że NFZ nam nie zapłaci za nadwykonania - tłumaczył w wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej" Grzegorz Materna, dyrektor ZOZ nr 1 w Rzeszowie. Z kolei dr Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie alarmował media, że stomatolodzy w woj. zachodniopomorskim nie otrzymali zwrotu za nadwykonania od początku 2024 r. "Pacjenci mogą lada chwila zostać bez opieki stomatologicznej dostępnej w ramach powszechnego ubezpieczenia. Kontrakty wielu stomatologów są wyczerpane do końca roku" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej dr Bulsa. Przekazał, że skieruje w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama