Reklama

Dawid Ramski z Brzeźnicy walczy ze złośliwym gózem mózgu. Operował go prof. Marek Mandera

Pod adresem: zrzutka.pl/8vknch cały czas trwa zbiórka pieniędzy na jego leczenie i rehabilitację.

O tym, że w głowie chłopca rozwija się złośliwy guz mózgu jego rodzice dowiedzieli się wiosną 2020 roku. W maju Dawid trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, w którym lekarze usunęli guza. Niestety, w ciele Dawida pozostała tzw. masa resztkowa, w której pomimo chemio i radioterapii odnowił się rak.

O tym, że będzie musiał przejść kolejną operację pisaliśmy już w listopadzie zeszłego roku. Wtedy Paulina Ramska, mama Dawida, czekała na wyznaczenie terminu przez prof. Marka Manderę z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Reklama

Dziś chłopiec jest już po trwającej 5 godzin, obarczonej bardzo dużym ryzykiem powikłań operacji. Dochodzi do siebie pod okiem mamy, która cały czas stara się rehabilitować syna, który wskutek operacji doznał porażenia nerwu twarzowego.

- Nikomu oczywiście nie życzę, ale gdyby ktoś był w takiej sytuacji jak my, to z całego serca polecam Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka. Wybitni specjaliści, świetne pielęgniarki i wspaniała opieka - przekonuje mama Dawida.

Podczas operacji, której poddany został jej syn udało się usunąć 90 procent masy resztkowej, w której czaił się rak. W resztę trzeba jednak będzie uderzyć przy pomocy chemioterapii. Zanim Dawid zostanie poddany leczeniu próbki masy resztkowej, które zostały od niego pobrane, zostaną wysłane do kliniki w Bonn, gdzie zostaną poddane diagnostyce molekularnej. Paulina Ramska tłumaczy, że w Polsce nie można zrobić takich badań, stąd potrzeba wysłania próbek do Niemiec.

Reklama

- Na wyniki będziemy musieli poczekać jakieś 3-4 tygodnie, ale mając je nasi lekarze będą mogli zastosować właściwe leczenie - przekonuje.

Na razie więc skupia się na rehabilitacji syna i cieszy się, że Dawid szybko dochodzi do siebie po tak ciężkiej operacji.

- Lekarz w Katowicach powiedział mi, że po takich operacjach, jakie przeszedł Dawidek, dorosły mógłby się już nie podźwignąć. Ale na szczęście organizm dziecka szybciej się regeneruje i syn już w trzeciej dobie stawał na nogach - podkreśla.

Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że przed Dawidem jeszcze długa droga, ma jednak nadzieję, że poprowadzi go ona ku dobremu.

Reklama

Przeczytaj również: Znowu wyłączą prąd. Tym razem w czterech miejscowościach

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama