Wczoraj na swoim profilu ogłosił zbiórkę, dzisiaj w drogę wyruszyły dwa samochody z produktami spożywczymi.
Mowa o Piotrze Bassarze, właścicielu restauracji Steak House w Dębicy. Pod swoim apelem, by dołączać do akcji zamieścił też listę najpotrzebniejszych produktów. Dzisiaj okazało się, że jest tego tyle, że można było wypełnić dwa samochody.
- Dębica - jesteście wielcy! - napisał na Facebooku Piotr Bassara.
Oprócz niego i jego restauracji do akcji dołączyła również znajdująca się po sąsiedzku, a prowadzona przez jego córkę Annę Bassarę-Rusek Garmażernia oraz Cukiernia Bassara, którą kieruje siostra Piotra Bassary - Barbara. Ale pomogłow także wiele innych osób i instytucji. Wszystkie dary zostały zawiezione do trzech punktów w Przemyślu: bar Pasja, Karczma Polska oraz Caritas.
- Jest to fajnie tam rozwiązane, bo wszystkie punkty, które karmią uchodźców z magazynu Caritas mogą pobierać to, co jest im potrzebne - mówi Piotr Bassara.
Sytuację w Przemyśli i na granicy określa jednym słowem: armagedon.
- Tłumy ludzi, a także całe kolumny samochodów na tablicach z Niemiec, Francji, czy Holandii. Ci wszyscy ludzie przyjeżdżają tutaj z darami dla uchodźców - opisuje dębicki restaurator.
I zapowiada kolejną akcję zbierania produktów spożywczych dla uchodźców z Ukrainy. Drugi transport z Dębicy pojedzie do Przemyśla w środę 9 marca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze