Policjanci, strażacy oraz pracownicy obsługi autostrady pracują w miejscu dwóch zdarzeń drogowych, do których doszło praktycznie w jednym miejscu.
Sytuacja miała miejsce na 528 kilometrze autostrady, w kierunku na Rzeszów, przed węzłem Dębica-Zachód. Jak informuje Anna Klee-Bylica z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji najpierw zderzyły się tam dwa samochody. Był to opel zafira oraz fiat należący do obsługi autostrady. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że to właśnie kierujący fiatem wyjechał oplowi, który w niego uderzył.
- A chwilę później, praktycznie w tym samym miejscu zderzyły się dwa kolejne samochody - mówi rzecznik prasowa KWP w Rzeszowie.
Jak do tego doszło? Kierujący samochodem marki renault widząc zderzenie opla z fiatem zatrzymał swój pojazd w bezpiecznej odległości. Jadąca za nim toyota nie wyhamowała i z impetem uderzyła w tył francuskiego pojazdu. Anna Klee-Bylica dodaje, że do szpitala przewiezione zostały cztery osoby.
- Dwie z nich to te, które znajdowały się w fiacie obsługi autostrady i dwie z opla zafiry - wyjaśnia.
Stan jednej jest na tyle poważny, że to zdarzenie zostanie zakwalifikowane jako wypadek. Z kolei zderzenie toyoty z renaultem zakwalifikowane zostało jako kolizja. Ruch autostradą w kierunku Rzeszowa odbywa się płynnie, ale tylko lewym pasem.
Czytaj także: Dachował w Bączałce. Był pijany i poszukiwany