Policjanci odstąpili od ukarania mieszkanki Dębicy, a zdarzenie określili jako losowe.
Było ok. godz. 15:30. Od strony Mielca w kierunku Dębicy jechał volkswagen sharan, kierowany przez mieszkankę Dębicy. Kobieta - jak wyjaśniła policjantom - zauważyła w pewnym momencie zwierzę, które wbiega na jezdnię.
- Chcąc uniknąć kolizji odbiła kierownicą w prawo i wjechała do rowu, a następnie uderzyła w przepust - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Na szczęście nie odniosła żadnych obrażeń. Oprócz niej w pojeździe nie było innych osób. Policjanci ostatecznie przyjęli, że było to zdarzenie losowe i odstąpili od postępowania mandatowego. Przez kilkadziesiąt minut w miejscu zdarzenia obowiązywał ruch wahadłowy. Na miejscu poza funkcjonariuszami policji obecni byli także ratownicy medyczni oraz strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy oraz ochotnicy z Brzeźnicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie możliwe, w dobie kryzysu nie nałożyli mandatu ??!???? Będą się tłumaczyć przed Mytkosiem????????
Dlaczego Policja chciała ukarać mandatem? To już samochodem do rowu nie można sobie wjechać?
Dlaczego nie napiszecie o dealerze z Pustkowa którego zatrzymali ostatnio, miał w domu podobno niezłą plantacje. Zamknęli go i zaraz wyszedł...
Nie możliwe, w dobie kryzysu nie nałożyli mandatu ??!???? Będą się tłumaczyć przed Mytkosiem????????
Dlaczego Policja chciała ukarać mandatem? To już samochodem do rowu nie można sobie wjechać?
Dlaczego nie napiszecie o dealerze z Pustkowa którego zatrzymali ostatnio, miał w domu podobno niezłą plantacje. Zamknęli go i zaraz wyszedł...