Najpierw ukradł samochód z ładunkiem amoniaku, raniąc kierowcę. W pościg za złodziejem ruszyła policja. Doszło do poważnego wypadku, rannych zostało kilka osób. A to wszystko w pobliżu szpitala.
Wjeżdżając na teren parku przy szpitalu, skradziona furgonetka uderzyła w samochód osobowy i grupę przechodniów. Kierowca i pasażerowie osobówki zostali uwięzieni wewnątrz uszkodzonego auta, jeden z przechodniów zaklinował się pomiędzy pojazdem a pniem drzewa. Przestępca uciekał dalej, nie zatrzymując się nawet przy poszkodowanych. Już na terenie parku został zatrzymany przez policję, skuty i umieszczony w radiowozie.
- Ten człowiek miał zamiar wysadzić budynek szpitala, ze sobie tylko znanych powodów - mówi Monika Gołębiowska, szefowa SOR w Dębicy.
Wraz z pracownikami oddziału uczestniczyła w spektakularnych ćwiczeniach, których scenariusz, opisany powyżej, przewidywał współpracę służb medycznych, straży pożarnej i policji.
- Takie działania są potrzebne, aby sprawdzić, jak ta współpraca wygląda w sytuacjach kryzysowych - wyjaśnia bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Rozmach ćwiczeń przeprowadzonych wspólnie przez służby był spektakularny. W akcji wzięło udział kilkadziesiąt osób, karetki, wozy strażackie, radiowozy. Padły strzały z broni, paliły się auta, w użyciu znalazły się specjalistyczne narzędzia i sprzęt, nie tylko medyczny, ale tez hydrauliczny i kurtyny wodne.
Jak zapewnia Monika Gołębiowska, działania spełniły swoją rolę, były okazją do zsynchronizowania poszczególnych elementów akcji, która trzeba będzie przeprowadzić w razie zagrożenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze