Głosami radnych Prawa i Sprawiedliwości burmistrz Mariusz Szewczyk nie otrzymał od Rady Miejskiej wotum zaufania. Jeśli za rok sytuacja się powtórzy, to może dojść do odwołania włodarza.
O skutki nieudzielenia wotum burmistrzowi, jeszcze przed głosowaniem, pytał radny Piotr Michoń. Radczyni Urzędu Miejskiego w Dębicy Joanna Żurek-Krupka wyjaśniła, że zgodnie z ustawą dwukrotne nieudzielenie wotum skutkuje tym, że rada będzie mogła głosować projekt uchwały w sprawie referendum o odwołanie Mariusza Szewczyka.
Za udzieleniem wotum głosowało dziesięciu radnych. Przeciw nie był nikt, natomiast jedenastu radnych związanych z Prawem i Sprawiedliwością wstrzymało się od głosu, a tym samym Mariusz Szewczyk wotum zaufania nie otrzymał. Jeśli sytuacja powtórzy się za rok, to w Dębicy możemy mieć przedterminowe wybory.
Na gorąco wynik głosowania skomentował radny Piotr Michoń.
- PiS nie potrafi pogodzić się z wyborem mieszkańców, którzy wskazali na Mariusza Szewczyka i za wszelką cenę będą dążyć do jego odwołania. Potem wsadzą swojego kandydata i będą mieć pełnię władzy. Do tego będą robić, to co przez ostatnie dwanaście lat, czyli nic - mówi.
Wotum zaufania dla wójtów, burmistrzów, prezydentów i starostów to nowość, która w tym roku jest pierwszy raz głosowane. Trudno nie odnieść wrażenia, że to nowe narzędzie może przysłużyć się takim gminom, jak Dębica, gdzie większość w radzie ma jedna opcja, a burmistrz jest z innej.