Takiej imprezy jeszcze w Brzeźnicy nie było. I w jej powodzeniu nie przeszkodził nawet afrykański upał. Wszyscy, którzy po godz. 16:00 przyszli na plac przy domu kultury bawili się setnie.
- Choć jak przyszedłem tu właśnie o 16:00, to zobaczyłem pustki i trochę się przeraziłem, ale wystarczyło kilkanaście minut, żebym nie musiał już się martwić - mówi Krzysztof Lipczyński, dyrektor GOSiR Gminy Dębica, jeden z organizatorów zabawy.
Ta odbywała się pod hasłem Holi Święto Kolorów. A prowadzący ją DJ wiedział, jak zachęcić wszystkich by wyszli z cienia i podeszli pod scenę, kiedy o 16:30 szykował się pierwszy wyrzut kolorów. Na jego znak wszyscy w jednym momencie wyrzucili nad siebie woreczki z kolorowymi proszkami, by po chwili pokryć się różnobarwnymi odcieniami.
Przygotowani w ten sposób do dalszej zabawy zostali zaproszeni do odtańczenia belgijki. Dobrali się szybko w pary i ruszyli do tańca.
- Nie spodziewałem się, że tyle ludzi będzie umiało to zrobić - nie mógł się nadziwić Krzysztof Lipczyński, kiedy przyglądał się długiemu sznurowi par.
A pod jeszcze większym wrażeniem był wtedy, kiedy okazało się, że większość z nich potrafi sobie poradzić również z kowbojskim. Najlepsi w tych tańcach mogli liczyć na extra woreczki z kolorowym proszkiem, który albo wykorzystywali od razu, albo zatrzymywali na kolejny wyrzut.
- Jak wysyłacie relacje na Tiktoka, Facebooka czy Instagrama, zapraszajcie do nas swoich znajomych, żeby było nas tu jeszcze więcej - zachęcał DJ.
Przed kolejnym wyrzutem zachęcił wszystkich, by przykucnęli i na zero w końcowym odliczaniu wyskoczyli do góry i rozrzucili proszek. Zrobiło się wtedy jeszcze bardziej kolorowo niż za pierwszym razem.
Zabawa nie zwalniała, z głośników popłynęła bowiem znana wszystkim melodia do Kaczuszek. Wszyscy bawili się w najlepsze, kiedy opuszczałem plac. Po drodze zaś mijałem kolejne grupy ludzi, którzy zdążali na Holi Święto Kolorów. Nie spóźnili się, bo wyrzuty były co pół godziny, a o 19:00 rozpoczynało się DJ Party.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cieszę się, że podawane są informacje. W Dębicy wcześniej były dmuchańce i KinderSid na rynku, ale nie wiem jak to się zakonczylo, bo była burza. Na pikniku helikopter zerwał wyłączoną linię wysokiego napięcia na samochody.
Bo Roszkowski lizał widełki.
Czy my nie mamy swoich świąt, że celebrujemy hinduskie święta? Holi to święto wiosny obchodzone w lutym lub marcu a u nas końcem lata? Ktoś nazwał imprezę nie znając tego święta?
Cieszę się, że podawane są informacje. W Dębicy wcześniej były dmuchańce i KinderSid na rynku, ale nie wiem jak to się zakonczylo, bo była burza. Na pikniku helikopter zerwał wyłączoną linię wysokiego napięcia na samochody.
Bo Roszkowski lizał widełki.
Czy my nie mamy swoich świąt, że celebrujemy hinduskie święta? Holi to święto wiosny obchodzone w lutym lub marcu a u nas końcem lata? Ktoś nazwał imprezę nie znając tego święta?