Kiedy Jakub Karyś, kandydat do Sejmu z ramienia Koalicji Obywatelskiej dowiedział się, że na ogrodzeniu kościoła w Pustkowie Osiedlu wisi baner Ewy Leniart, postanowił powiesić tam też swój. Czy mu się udało?
- Jadę właśnie do Dębicy, bo tam podobno na parkanie, na płocie koło kościoła, ksiądz był łaskaw powiesić banery jedynie słusznej partii. Chce się dowiedzieć czy kościół jest rzeczywiście powszechny i czy będę tam mógł powiesić swój baner - mówi w filmie opublikowanym na facebooku.
Trafia jednak nie do Dębicy, ale do Pustkowa Osiedla, gdzie na ogrodzeniu tuż obok kościoła wisi baner wojewody Ewy Leniart, kandydatki do Sejmu reprezentującej Prawo i Sprawiedliwość. Ksiądz proboszcz, z którym rozmawia Jakub Karys, przekonuje, że nic o tym nie wie, a jeśli baner rzeczywiście wisi, to został tam powieszony bez jego wiedzy.
- Nie wyrażam zgody na żadne banery - mówi przez domofon.
W związku z tym Jakub Karyś zaprasza Ewę Leniart do Pustkowa Osiedla, by ta usunęła nielegalnie powieszony baner.
Tego, czy wojewoda przyjęła zaproszenie i pojawiła się na miejscu nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że dzień później stawił się tam kandydat Koalicji Obywatelskiej.
- Proszę państwa, presja ma sens. Wczoraj był tutaj baner pani wojewody Ewy Leniart, dzisiaj go już nie ma. Dziękuję bardzo księdzu proboszczowi za reakcję. Dziękuję pani Ewie Leniart za to, że ten baner zniknął. Nie bądźmy małostkowi, bo to nie chodzi o baner na płocie. To chodzi o to, że od takich małych rzeczy zaczynają się ingerencje, które nie powinny mieć miejsca. Te dwa światy: świat polityki i kościoła nie powinny się przetykać - przekonuje w kolejnym filmie.
Oba nagrania można zobaczyć na facebookowym profilu Jakuba Karysia.