Żeby je wyciągnąć konieczne było sprowadzenie ciągnika. Każdy, kto próbował jazdy terenowym samochodem po bezdrożach wie, że takie sytuacje się zdarzają.
Auto - zdaniem internatów mitsubishi, a nie jak nam się wydawało łada niva - zatrzymało się na środku Wisłoki w Chotowej. Wewnątrz był kierowca, na brzegu pasażer, który oceniał sytuację. Żaden z nich nie wyglądał na zaniepokojonego, bo dla miłośników jazdy terenowej nie są to nadzwyczajne okoliczności.
Po kilkunastu minutach z odsieczą pojawił się ciągnik, który wyciągnął auto na brzeg.
A Wy próbowaliście kiedyś takiej jazdy? Miłośnicy off roadu twierdzą, że to wspaniała przygoda. Choć czasem wygląda niebezpiecznie.