Reklama

Arkadiusz Andrejkow malowanie zaczął od przedniej lampy traktora

13/09/2023 11:48

Mural, a właściwie bramal, jego autorstwa zobaczyć można w Korzeniowie. Arkadiusz Andrejkow namalował go w trzy dni.

Arkadiusz Andrejkow to artysta z Sanoka, który popularność zdobył dzięki malowidłom, które wykonuje na podstawie archiwalnych zdjęć przede wszystkim na starych drewnianych stodołach w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. I tam właśnie w jego pracach zakochali się mieszkający w Korzeniowie Marta Neville-Ortyl i jej mąż David Neville. Zakochali się tak bardzo, że zamarzyli, by malowidło Andrejkowa mieć na swoim podwórku.

- Napisałam więc do niego z pytaniem, czy byłoby to możliwe. Poprosił, by przysłać zdjęcie na podstawie którego miałby malować - opowiada Marta Neville-Ortyl.

Reklama

A tych do wyboru miała wiele, bo jej ojciec - Karol Ortyl, fotografował od 13. roku życia. Padło jednak na to z początku lat siedemdziesiątych, na którym pan Karol uwiecznił swoich rodziców; ojca Antoniego jadącego na traktorze i trochę w tle mamę Marię.

- To zdjęcie było z nami od dziecka, bo zawsze wisiało w warsztacie. Dlatego było takie ważne - tłumaczy pomysłodawczyni przedsięwzięcia. Jej ojciec dodaje, że nie tylko odbitkę, ale i uwieczniony na zdjęciu ciągnik wciąż jeszcze ma w swoim gospodarstwie.

Reklama

Ale to jednak nie ten pojazd, a jadący na nim Antoni Ortyl był powodem powstania muralu. To jego rodzina z Korzeniowa chciała upamiętnić w ten sposób. Bo przyznać trzeba, że życiorys miał interesujący. Pracował jako fornal w dworze Leopolda Szerauca, gdzie poznał przyszłą żonę. W czasie II wojny światowej był członkiem AK o pseudonimie Kropla. Po wojnie służył w zawodowej, jak i ochotniczej straży pożarnej. Pracował jako cieśla przy budowie Nowej Huty, był bibliotekarzem w świetlicy wiejskiej w Korzeniowie, prowadził tam również skup mleka. Hobbystycznie rzeźbił i pisał wiersze. Był gawędziarzem i żartownisiem i to on zaszczepił w dzieciach i wnukach miłość do lokalnej historii. Zmarł w 1997 roku, ale pamięć o nim pozostanie żywa m.in. dzięki malowidłu powstałemu w jego gospodarstwie.

Arkadiusz Andrejkow przyjechał do Korzeniowa z początkiem sierpnia. Odwzorowanie fotografii zajęło mu niecałe trzy dni. Dziś to jedyna jego praca, którą zobaczyć można w naszym powiecie.

Reklama

- Z tego co mówił to też druga, powstała na metalowym podłożu - zaznacza Marta Neville-Ortyl.

Pracę Arkadiusza Andrejkowa widać z drogi. Zobaczyć ją można jadąc z Korzeniowa w stronę Nagoszyna.

Przeczytaj również: Nie żyje Ilona Knop. Miała 48 lat

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama