To szejk Chalifa ibn Zajid Al Nahajjan, prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jego brat Muhammad ibn Zajid Al Nahajjan, książe Abu Zabi, zdecydowali o uwolnieniu skazanego na dożywocie Artura Ligęski. W jego sprawę zaangażowali się m.in. europosłowie.
Artur Ligęska został aresztowany w maju 2018 roku w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pod zarzutem posiadania narkotyków. Choć przez cały czas utrzymywał, że jest niewinny, w lutym tego roku, po kilkuminutowej rozprawie, został skazany na dożywocie.
W sprawę jego uwolnienia zaangażowało się m.in. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Rzecznik Praw Obywatelskich, a także europarlamentarzyści, m.in. podkarpacka europosłanka Elżbieta Łukacijewska.
- Przeczytałam o jego historii w mediach, zobaczyłam pełen rozpaczy apel i postanowiłam działać - informuje.
Europosłanka wysłała list do najważniejszych osób w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W piśmie zwróciła się z prośbą o podstawę prawną, w związku z którą Artur Ligęska został zatrzymany a następnie przetrzymywany w więzieniu. Jednocześnie apelowała o poszanowanie jego podstawowych praw, takich jak opieka medyczna, dostęp do żywności oraz pomoc prawna i dyplomatyczna.
- Pod przygotowanym przeze mnie dokumentem podpisali się europosłowie różnych opcji politycznych oraz różnych narodowości. Jednym z sygnatariuszy, który na moją prośbę interweniował był wpływowy dyplomata, europoseł Elmar Brok, wiceprzewodniczący Komisji Spraw Międzynarodowych - opowiada Elżbieta Łukacijewska.
9 maja decyzją Szejka Chalify ibn Zajid Al Nahajjan, prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jego brata Muhammada ibn Zajid Al Nahajjan, książe Abu Zabi, zdecydowali o uniewinnieniu Artura Ligęski i zwolnieniu go z więzienia. Tym samym nie doszło nawet do rozstrzygnięcia apelacji, która zaplanowana była na 20 maja.
- Pan Artur poinformował mnie o swoim zwolnieniu zaraz po przylocie do Polski. Rozmawialiśmy telefonicznie. Nie ukrywam, że bardzo się wzruszyłam - przekonuje europosłanka.