Cztery zastępy straży pożarnej walczyły z pożarem domu przy ul. Sandomierskiej w Dębicy. Przyczyny pojawienia się ognia ustalają policjanci.
Zgłoszenie o pożarze dotarło do strażaków wczoraj (19 grudnia) o godz. 5:39. Po dotarciu na miejsce okazało się, że ogniem objęte jest poddasze domu oraz inne jego pomieszczenia. Strażacy siłowo otworzyli bramę wjazdową na posesję, a następnie okna i drzwi wejściowe do budynku, przez które prowadzili akcję.
- Udało się również ustalić, że w domu znajduje się sprawna instalacja gazowa oraz elektryczna, które następnie zostały odłączone - mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
W akcji uczestniczyło osiemnastu strażaków z KP PSP w Dębicy, jak również z Ochotniczej Straży Pożarnej w Pustyni. Strażacy przeszukali dom w poszukiwaniu osób poszkodowanych. Na szczęście okazało się, że w pożarze nikt nie ucierpiał. Ale jak wynika z ich notatki po pożarze w budynku ujawnione zostały ślady obecności osób, najprawdopodobniej bezdomnych. Dom od dłuższego czasu oficjalnie był niezamieszkały. W związku z tym o zdarzeniu poinformowana została również policja, która na miejscu zjawiła się ok. 6:20.
- Właściciel budynku został poinformowany o zdarzeniu, na miejscu pracowała grupa śledczych - informuje podkom. Jacek Bator, pełniący obowiązki zastępcy naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Policja na miejscu zdarzenia zjawiła się błyskawicznie, bo po 40 minutach. Brawo!
Policja na miejscu zdarzenia zjawiła się błyskawicznie, bo po 40 minutach. Brawo!