Filmy Agnieszki Holland były kilka razy nominowane do Oskara
Kolejny raz polecam rozmowę z tygodnika „Polityka” (nr. 39, 18.09-24.09.2024). Tym razem z Agnieszką Holland rozmawia Janusz Wróblewski, spec „Polityki” od filmowej kultury. Tematem obszernego wywiadu są sprawy dotyczące filmowców polskich w kontekście niedawno przeprowadzonych zmian w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej (odszedł Radosław Śmigulski, nominat PiS) oraz prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski (sprawował władzę przez 26 lat i w ostatnich latach popadł w despotyzm).
Sprawy środowiskowe, choć ważne, gdyż mają wpływ na tematykę i poziom filmów polskich, nie są najważniejsze dla Czytelników tego bloga. Agnieszkę Holland, jedną z najwybitniejszych reżyserów polskich znamy z ostatniego jej filmu „Zielona granica”, który opowiadał o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, i który zbulwersował wielu widzów. Polityków natomiast z tzw. zjednoczonej prawicy sprowokował do wielu bardzo ostrych ataków nie tylko na film, ale przede wszystkim na Agnieszkę Holland oraz odtwórców głównych ról np. Maję Ostaszewską.
Janusz Wróblewski ciągnie wątek „Zielonej granicy” pytając o jego sprawczość.
Agnieszka Holland: - Jeden film nie zmieni trendów politycznych, nie uczyni polityków odważniejszymi. Co najwyżej może zasiać ziarno. Z „Zieloną granicą” objechałam pół świata, odbyłam mnóstwo emocjonalnych spotkań. (…) Jakaś dziewczyna we Francji (…) pyta czy wierzę, że mój film coś naprawi. Tłumaczę cierpliwie, że nie, że rzeczywistości nie zmieni, że nie mam nawet takich ambicji (…), że mój film w skali globalnej zapewne niczego nie zmieni, ale akurat jej świat zmienił.
Pytana przez Wróblewskiego o stosunek polskich polityków do sytuacji na granicy odpowiada m.in.: - Nie wybaczę Donaldowi Tuskowi wprowadzenia prawa, które profesor Wróbel nazwał licencją na zabijanie. I że w ten sposób premier spełnił jedną ze swoich obietnic wyborczych – mianowicie, że będzie dążył do przełamania podziałów wśród Polaków. Faktycznie, udało mu się: przygniatająca większość nie ma nic przeciwko strzelaniu do „ciapatych”. (…) To, co głosiła tamta władza, spływało po mnie, ale że takie rzeczy powtarzają ludzie, na których głosowałam, ciężko mi zrozumieć.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Janiec tobie to wszystko juz cięko zrozumiec...zrob rzetelny sondaż wśród ludnosci to się przekonasz jakie jest zdanie Polaków na temat nielegalnej imigracji.
Krytyk(u?) - sondaż wykazałby, że katoliccy Polacy i patrioci nienawidzą wszelkie nacje. Chluby nam to nie przynosi.
Cześć Panie Redaktorze! no napisz P:an co o komunistach z Dębicy. Tych co żyją i o tych co się mówi , że są świętej pamięci.;)
Panie redaktorze przyjmij nielegalnych imigrantów pod własny dach na stałe i napisz po roku o ......
Ilu inżynierów z Kabulu lub lekarzy z Mogadiszu przyjąłeś pod swój dach Panie Janiec ? Chyba że piszesz po ‰
Po co robić sondaże jak Pani Krystyna ; zna wynik przed sondażem.
Pan piszący ten artykuł, Proszę ich do swojego domu zaprosić, Daje 3 dni i co potem, proszę za nich odpowiadać, a nie namawiać innych. Powodzenia.
A i jeszcze jedno daj Pan przykład tłumy pójdą za Panem.Serdecznie Pozdrawiam, patriota,nacjonalista, itp. Czekam na czyny a nie słowa.
Janiec tobie to wszystko juz cięko zrozumiec...zrob rzetelny sondaż wśród ludnosci to się przekonasz jakie jest zdanie Polaków na temat nielegalnej imigracji.
Krytyk(u?) - sondaż wykazałby, że katoliccy Polacy i patrioci nienawidzą wszelkie nacje. Chluby nam to nie przynosi.
Cześć Panie Redaktorze! no napisz P:an co o komunistach z Dębicy. Tych co żyją i o tych co się mówi , że są świętej pamięci.;)