W Cannes trwa właśnie Międzynarodowy Festiwal Filmowy. W niedzielę premierę miał tam film zatytułowany Mama, do którego sceny kręcone były w zeszłym roku w Dębicy, Mokrzcu, Straszęcinie i Pustkowie-Osiedlu.
Była połowa czerwca 2024 roku, kiedy do naszej redakcji dotarła in formacja, że w Dębicy przy sklepie na ul. Kopernika kręci się ekipa filmowa. Widziana miała tam być aktorka Agata Kulesza, jednak na miejscu okazało się, że to tylko ktoś łudząco do niej podobny. Ale filmowcy rzeczywiście byli. Zresztą nie tylko tam, bo w tych dniach sceny do polsko-włosko-izraelskiej produkcji nagrywali również w Mokrzcu, na stacji paliw w Straszęcinie i w Pustkowie-Osiedlu przy blokach sąsiadujących z domem kultury.
.
To ostatnie miejsce zresztą staje się powoli ulubionym plenerem dla ekip filmowych. W marcu zeszłego roku powstawały tam zdjęcia do filmu Wake of Umbra - najnowszego obrazu meksykańskiego reżysera Carlosa Reygadasa, którego dzieła też pokazywane są na festiwalach w Cannes, czy w Wenecji. On sam uznawany jest za jednego z najważniejszych przedstawicieli kina artystycznego i zaliczany do najciekawszych reżyserów Ameryki Łacińskiej.
- Tyle mamy miejsc historycznych, obóz, Góra Śmierci, a okazuje się, że dla filmowców najciekawsze są właśnie te PRL-owskie bloki - śmiał się wtedy Marcin Ciszek, dyrektor Centrum Kultury i Bibliotek Gminy Dębica, którego siedziba mieści się tuż obok wspomnianych bloków.
Reklama
.
Potwierdziło się to zresztą kilka dni później, kiedy ekipa polsko-włosko-izraelskiej produkcji odwiedziła Pustków-Osiedle. Zaniedbane i zniszczone budynki, pamiętające jeszcze poprzedni ustrój pasowały widocznie do scenerii dramatu społecznego, który kręcili. Choć Marcin Ciszek znał fabułę tej produkcji, to zgodnie z ustaleniami z filmowcami, nie mógł zdradzać żadnych jej szczegółów.
- Musiałem wiedzieć, o czym będzie film, ponieważ jesteśmy na terenie historycznym, a w obecnych czasach, kiedy jest tyle przeinaczeń typu polskie a nie niemieckie obozy śmierci, musimy na to bardzo uważać - podkreślał dyrektor.
Reklama
Film jednak w żaden sposób nie miał nawiązywać do historii więc współpraca z ekipą, nie była obarczona ryzykiem. Filmowcy nie tylko kręcili na osiedlu, korzystali z pomieszczeń domu kultury, gdzie mieściły się garderoby i całe zaplecze techniczne. Marcin Ciszek, który kontakt miał głównie z koordynatorami produkcji, bardzo sobie chwalił tę współpracę. Przede wszystkim dlatego, że przebiegała bardzo sprawnie, a osoby odpowiedzialne za produkcję bardzo dobrze wiedziały, czego chcą.
- Z samymi aktorami nie mamy raczej kontaktu, bo choć scenę przygotowuje się czasem przez cały dzień, to oni na planie pojawiają się tylko na chwilę, by zagrać to, co mają do zagrania - tłumaczył.
Reklama
Nie ukrywał jednak, że w przypadku tego ostatniego filmu nie miałby nic przeciwko temu, by nieco podglądnąć grę jednego z aktorów w nim występującym. A to dlatego, że był nim dobrze znany m.in. z takich filmów jak: Wesele, Kler, Wołyń, Drogówka czy Dom zły Arkadiusz Jakubik, którego aktorstwo bardzo sobie ceni.
A jak przebiegała współpraca z mieszkańcami bloków gdzie kręciła ekipa? Marcin Ciszek twierdził, że zgrzyty się nie zdarzały. Zanim filmowcy rozpoczęli pracę spotkali się z mieszkańcami, by wszystko omówić i wytłumaczyć im, jak będzie wyglądać ich praca.
- Czy im dodatkowo płacą? Nie wiem i nie wnikam w to, bo to nie moja sprawa - zaznaczył dyrektor.
Wyjaśnił, że nawet jeśli ktoś się zapomniał i postanowił wyjść na zakupy akurat wtedy, gdy kręcili scenę, to nic się nie działo. Zawsze przecież mogli zrobić dubla.
Zapewnia jednak, że mieszkańców Pustkowa-Osiedla na pewno nie zobaczymy w tym filmie, nawet w roli statystów, bo tych ekipa nie angażuje na miejscu, tylko przywozi swoich.
.
Mama opowiada o Antonim (w tej roli Arkadiusz Jakubik) i jego skomplikowanych relacjach z żoną, która przebywa na co dzień za granicą i tam zarabia na utrzymanie rodziny. Jednak gdy przyjeżdża do domu na wieś okazuje się, że wszystko wygląda tam już zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażała.
Publiczność Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes film w reżyserii debiutującej Or Sinai z Izraela mogła obejrzeć 18 maja. Kiedy i czy w ogóle film będzie pokazywany w Polsce, jeszcze nie wiadomo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze