Kierujący volvo 25-latek nie zastosował się do znaku zakazu skrętu w lewo i doprowadził do zderzenia z oplem.
Obcokrajowiec siedzący za kierownicą volvo jechał ul. Kościuszki, od strony wiaduktu kolejowego. Mimo zakazu skrętu w lewo postanowił wykonać manewr, chcąc wjechać w ul. Głowackiego. Z przeciwnego kierunku, od ul. Rzeszowskiej jechał opel, za kierownicą którego siedział 33-letni mężczyzna. Nie miał szans na uniknięcie zderzenia. Na szczęście żadnemu z uczestników nic poważnego się nie stało. Kierowca opla doznał jedynie ogólnych potłuczeń ciała, ale nie wymagał hospitalizacji. Skrzyżowanie ul. Kościuszki i Głowackiego po zdarzeniu było zablokowane, Teraz ruch odbywa się już normalnie. Najpierw z drogi muszą zostać usunięte rozbite pojazdy, a następnie strażacy posprzątają po zderzeniu. Obaj kierujący zostali przebadani alkomatem. Byli trzeźwi.
Niestety kierowców, którzy ignorują zakaz skrętu w tym miejscu jest dużo więcej. Większości wykonanie tego manewru uchodzi na sucho. Spora część z nich to miejscowi, którzy doskonale wiedzą, że nie mogą tego robić.
Czytaj także: CBA weszło do urzędu. Sprawdzają przetargi