Kolumna prezydencka wjechała na Rynek od strony Kaprysu. Andrzeja Dudę witały tłumy. Większość, zamiast flag, w rękach miała telefony.
Wiele osób, szczególnie starszych, chowało się pod drzewami przed żarem lejącym się z nieba. Najwytrwalsi stali w pełnym słońcu, by nikt nie zając im miejsca tuż przy mównicy. Kiedy prezydent już się na niej pojawił na Rynku zrobiło się nieco luźniej. Nie wszyscy jednak wytrzymali tak długie czekanie w pełnym słońcu. Ratownicy medyczni musieli interweniować kilkakrotnie.
Zobacz także:
Dębiczanie czekają na prezydenta
Oponenci prezydenta też przyszli na Rynek
Prezydent Andrzej Duda złożył kwiaty pod pomnikiem
.