W 2025 r. strażacy gasili 40 pożarów łąk, traw i lasów w powiecie dębickim. W marcu tego roku tylko w ciągu ostatniego tygodnia takich akcji było cztery.
W poniedziałek 23 mrca o 19:40 do pożaru nieużytków w Przeczycy wezwani zostali ochotnicy z Brzostku i Skurowej. Tego samego dnia o 14:40 do gaszenia pożaru lasu w Borowej wyruszyli strażacy z JRG 2 w Dębicy oraz druhowie z Borowej, Czarnej i Głowaczowej. Paliły się też nieużytki w Golemkach.
Z kolei w piątek 20 marca przed godz. 17:00 wpłynęło zawiadomienie o pożarze nieużytków przy drodze powiatowej w Bobrowej. Dzień wcześniej do takich samych zdarzeń doszło w Pilźnie i Woli Brzosteckiej.
Pod informacją o każdym takim zdarzeniu na profilu FB Ratownictwo Powiatu Dębickiego pojawia się taki apel: STOP POŻAROM TRAW!! Wypalanie traw jest zakazane w Ustawie o ochronie przyrody oraz w Ustawie o lasach, a Kodeks wykroczeń przewiduje za to karę nagany, aresztu do 10 lat lub grzywny, której wysokość może wynieść od 5 tys. do 30 tys. zł.
– Oszacowanie kosztów tych wyjazdów jest trudne do ustalenia, żeby nie powiedzieć, że wręcz niemożliwe – mówi Piotr Książek, zastępca naczelnika Wydziału Operacyjno Szkoleniowego Komendy Powiatowej PSP w Dębicy.
Kiedy pytam go, czy kosztami którejkolwiek z tych interwencji został obciążony sprawca zdarzenia, odpowiada, że komenda w Dębicy nie posiada takich informacji. Odsyła mnie do policji, która jest organem właściwym do prowadzenia dochodzeń popożarowych.
Proszę więc jej rzecznika prasowego Jacka Batora o ustalenie, ile w 2025 roku zostało wystawionych takich mandatów. W odpowiedzi słyszę, że pod pojęcie sprowadzenia zagrożenia pożarowego może podciągnąć tylko dwa mandaty po 100 zł za palenie gałęzi. Zostały wystawione w lutym w Grabinach.
Do końca ubiegłego roku najwyższa grzywna, jaką mógł zostać ukarany sprawca pożaru łąk, traw i lasów wynosiła 5 tys. zł. W tym po nowelizacji przepisów wzrośnie ona do 30 tys. zł.
Tymczasem jak wynika z danych KP PSP w Dębicy, prawdopodobną przyczyną powstania wyżej wymienionych 40 pożarów była nieostrożność osób dorosłych przy posługiwaniu się ogniem. Tyle że sprawcy z różnych powodów nie są możliwi do zidentyfikowania.
– Najprostszym sposobem na ograniczenie ilości takich pożarów jest edukowanie społeczeństwa – zauważa Piotr Książek.
PSP takie kampanie prowadzi. Podobnie jak Nadleśnictwo Dębica. Jego szef Andrzej Chrabąszcz podkreśla, że najważniejsza jest edukacja mająca na celu podnoszenie świadomości społecznej, jak ogromne zagrożenie niesie bezmyślne korzystanie z ognia.
Leśnicy prowadzą też monitoring za pomocą wież przeciwpożarowych, a w okresie wysokiego zagrożenia patrolują las pieszo. Tworzą specjalne pasy ochronne, które mają ograniczać rozprzestrzenianie się ognia. Mimo to czasem nie są w stanie zapobiec powstaniu pożaru.
Tak było w kwietniu 2025 r. w leśnictwie Pustków, gdzie na obszarze 35 arów paliła się głównie pokrywa gleby. Całkowitemu spaleniu uległo 5 arów. Przyczyną pożaru, jak informuje Andrzej Chrabąszcz, było prawdopodobnie podpalenie, ale ze względu na brak dowodów sprawca nie został ustalony.
Tak jest w większości dochodzeń prowadzonych przez policję, kiedy ktoś nie został złapany na gorącym uczynku. Windowanie stawek mandatów niewiele tu pomoże.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze