W karierze sapera z Dębicy był to 62 taki obiekt. Krzysztof Glijer, właściciel firmy De -Mont już przymierza się do następnego wyzwania.
80-metrowy komin w gminie Trzebiechów pochodził z XIX wieku, był elementem zabudowań starej cegielni i groził zawaleniem. Do jego wyburzenia wezwani zostali specjaliści z dębickiej firmy De-Mont na czele z Krzysztofem Glijerem, majorem Wojska Polskiego w stanie spoczynku. Sam spektakl wyburzenia trwał trzy sekundy, ale przygotowania do niego zajęły 2 dni. Komin położony został za pomocą 8 kg materiału wybuchowego i 37 zapalników.
- Nie wiem, czy ktoś by się zdecydował na to, biorąc pod uwagę stan obiektu - mówił tuż przed akcją nasz saper.
Ta poszła sprawnie i zgodnie z przewidywaniami, komin to już przeszłość, a mieszkańcy Radowic odetchnęli z ulgą, bo - ze względów bezpieczeństwa - od dawna zabiegali o to, by komin z krajobrazu wsi.
Był to 62 wyburzony komin w saperskiej karierze Krzysztofa Glijera. Ale na pewno nieostatni, bo w całej Polsce są chętni, by przy tego rodzaju pracach wyburzeniowych korzystać z wiedzy i doświadczenia majora z Dębicy. Dlatego w planach ma już kolejny obiekt, Krzyszot Glijer własnie opracowuje dokumentację operacji wysadzenia komina w Bydgoszczy.
- To gigant o wysokości 133 metrów - zdradza saper.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda, fajny był ten komin
Szkoda, fajny był ten komin