To była podróż, której Krzysztof Glijer nie zapomnie nigdy. A dzisiejsza data, to doskonała okazja, by o niej opowiedzieć, bo była lekcją historii i patriotyzmu.
W ramach obchodów 85. rocznicy masowych deportacji polskich obywateli do ZSRR podczas II wojny światowej uczestniczył w specjalnym wyjeździe do Kazachstanu i Uzbekistanu. Jako przedstawiciel Związku Sybiraków odwiedził miejsca związane z martyrologią naszych rodaków.
Wyjazd organizował Urząd do Spraw kombatantów i Osób Represjonowanych pod kierownictwem ministra Lecha Parella.
Delegacja wyleciała z lotniska wojskowego w Warszawie do Taszkientu, stolicy Uzbekistanu. Stamtąd nazajutrz uczestnicy wyjazdu udali się autokarami na polskie cmentarze wojenne Olmazor 1 i Olmazor 2, gdzie na grobach rodaków złożyli wiązanki kwiatów. Spotkali się także z tamtejszą społecznością, szczególne podziękowania przekazując tym, którzy dbają o polskie nekropolie.
Kolejnym ważnym punktem wyjazdu była msza św. W której uczestniczyli w Katedrze Najświętszego Serca Jezusa w Taszkiencie, koncelebrowana przez biskupa Jerzego Maculewicza, od 2005 roku administratora apostolskiego Uzbekistanu.
- Msza w języku polskim w obecności miejscowych Polaków była wspaniałym przeżyciem tym bardziej że była pierwszą msza w tym roku. Na zakończenie uroczystości miałem możliwość wręczenia biskupowi naszego okolicznościowego medalu Matki Sybiraczki który to medal przyjął z ogromnym wzruszeniem, bardzo go zainteresował także album o Dębicy – opowiada Krzysztof Glijer.
Po przelocie do Kazachstanu członkowie delegacji odwiedzili Polski Cmentarz Wojenny w Szokpak Baba, gdzie odbyły się kolejne uroczystości w asyście pocztu flagowego i kolejny cmentarz w Mankemt. Następnym przystankiem była stolica Kazachstanu Astana, a stamtąd przejazd do muzeum Ałzir.
- Wstrząsające widoki miejsca, w którym przebywały kobiety przywiezione z całego obszaru Bialorusi, Polski do zorganizowanego tu gułagu. Monumentalny pomnik z tysiącami zdjęć i nazwisk, wśród których zidentyfikowano 74 nazwiska polskie, stwarza niesamowite, bardzo smutne wrażenie, co człowiek może zrobić człowiekowi. W gułagu tym przebywało ponad siedem tysięcy kobiet i dzieci – relacjonuje Krzysztof Glijer.
Po powrocie do Taszkientu delegacja z Polski spotkała się z Polonią w Katedrze pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
- Miałem ogromna przyjemności i satysfakcję wręczyć panu ministrowi Parellowi nasz okolicznościowy medal oraz album o Dębicy, a widząc zaskoczenie i zadowolenie u ministra, zaprosiłem go, aby przy naszej ławeczce może kiedyś również złożył kwiaty. Zaproszenie zostało mile przyjęte – mówi znany dębicki saper.
- Słowa uznania należą się przyjaciołom Uzbekom i Kazachom oraz przedstawicielom naszych, miejscowych władz za zorganizowanie i utrzymanie cmentarzy w tak dobrym stanie, jak również służbom mundurowym za udział w uroczystościach, a orkiestrze armii Uzbekistanu za wspaniałe odegranie hymnu polskiego – dodaje na zakończenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pamiętniki niech spisze a nie w gazecie nie jeden mieszkaniec Dębicy tam był i nie robi z tego hallo
Pamiętniki niech spisze a nie w gazecie nie jeden mieszkaniec Dębicy tam był i nie robi z tego hallo