W przeddębickich czasach mieszkaliśmy na Dolnym Mokotowie w pobliżu ambasady Austrii przy ulicy Gagarina w Warszawie. Przez całe lata chodziłem na przystanek autobusowy chodnikiem przy ambasadzie. Potem przecinałem ulicę Podchorążych i wzdłuż ogrodzenia Parku Łazienkowskiego dochodziłem do przystanku.
Od września 1980 roku w pobliżu ambasady zaczął przechadzać się żołnierz z pobliskiej Nadwiślańskiej Jednostki Wojskowej. W mojej drodze do przystanku nic się nie zmieniło. Z czasem zacząłem wymieniać pozdrowienia z wojskowym, on niekiedy prosił mnie o papierosa. Traktowaliśmy się przyjaźnie. Niestety, do czasu.
Już po wprowadzenia stanu wojennego w grudniu 1981 roku znowu chciałem przejść doskonale znaną mi drogą w pobliżu ambasady. Drogę zastąpił mi znany żołnierz, broń długą miał na piersi. Ostrym tonem nakazał mi przejście na drugą stronę ulicy. Na moje stwierdzenie, że zawsze tędy chodziłem, i że mnie zna powiedział, że to nie ma znaczenia i takie są rozkazy. Od tej pory zmieniła się moja droga do przystanku autobusowego.
Opowieść tę dedykuję wszystkim tym, którzy traktują ludzi w mundurach, jako zawsze bardzo przyjaznych i zawsze wspierających. Nie będę oponował jeśli ktoś skojarzy sobie to wspomnienie z niedawnymi doniesieniami, że rządzący rozważali przywrócenie porządku na polskich ulicach w czasach Strajku Kobiet z pomocą funkcjonariuszy WOT.
Dla przypomnienia w Dębicy także kobiety wychodziły w proteście na ulice.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
pis jak każdy widzi z kobietami się liczy ....
To ma być poważny artykuł ???
Szanowny Panie Andrzeju. Pana wywody na temat wojska są tak imponujące, że dochodzę do wniosku, że musieli Panu na odcisk mocno nadepnąć, a rozkazy wojsko zawsze wykonywało i wykonuje dlatego nie wiem co Pana tak szokuje? A opisywanie swojej drogi do pracy może Pan uzupełni o fascynującą Pana drogę jaką Pan przemierzał do dawnego Lipska gdzie mieścił się Urząd Miasta parę lat wstecz w Dębicy. To może być ciekawe doświadczenie i barwna opowieść.
Szanowny Panie Redakorze. Nie było mnie w kraju i przeoczyłem pana kolejny tekst za co przepraszam. Naprawdę szkoda, że dalej Pan brnie w anty-wojskową retorykę. Na punkcie WOT to ma Pan chyba jakąś fobię. Na szczęście fobie są niegroźne i można ich się pozbyć po 2-3 wizytach u psychologa. Sięga Pan do czasów stanu wojennego. Ja pójdę głębiej w historię naszej Ojczyzny. Czy Pan wie co znaczył mundur w Polsce przedwojennej, jaką estymą cieszył się oficer wojska polskiego przed wojną? Czy oglądał Pan film Hubal z przejmujacą rolą Ryszarda Filipskiego, kreujacego postać głównego bohatera majora Dobrzańskiego, jego stosunek do munduru? Jestem zdumiony, że Pan to pisze. Naprawdę wstyd. Co do rzekomej interwencji WOT w trakcie manifestacji Strajku Kobiet skomentuję to tak: Opcja z którą pan sympatyzuje czekała na ostrą akcję słuzb porządkowych, żeby pokazać Europie jaki to w Polsce reżim. Czekała i się niedoczekała. Przypomnę, ze akcje Pan Lempart miały miejsce w szczycie pandemii. W internecie można zobaczyć co by spotkało manifestantów gdyby ta hucpa miała miejsce we Francji lub w oświeconej Holandii. Szczególnie widać to na filmiku jak holenderski policjant szczuje psem manifestanta. Reasumując, teksty przeciw wojsku polskiemu chwały Panu Redaktorowi nie przynoszą i nie przyniosą. Może być Pan pewny. Pomimo różnicy zdań jak zwykle pozdrawiam
Wojsko , jakie jest zależy od tego który nim dowodzi. Poza tym wot to jest raczej RAK toczący naszą armię.
Romantyczne wpisy na temat wojska czy WOT nijak się mają do rzeczywistości. Teraz wojsko czy też WOT z determinacją przepycha ludzi przez granicę i nie ma to znaczenia czy to są małe dzieci, kobiety w ciąży ze zrujnowanej wojną Syrii czy z innej niebezpiecznej dla ludzi części świata. Rozkaz to rozkaz. Oby te karabiny nie obróciły się kiedyś w naszą stronę. Na rozkaz!
Panie Janiec, Jak Panu tak Dębica, Dębickie Wojsko i Dębiccy Ludzie przeszkadzają to niech Pan wraca do swojej Warszawy! Poradzimy sobie bez Pana z halą sportową, cenami w sklepach, a nawet z ortografią! Nie chcesz Pan pomóc, to chociaż Pan nie przeszkadzaj!
Mądrego to i warto posłuchać......buhahahahaha
pis jak każdy widzi z kobietami się liczy ....
To ma być poważny artykuł ???
Szanowny Panie Andrzeju. Pana wywody na temat wojska są tak imponujące, że dochodzę do wniosku, że musieli Panu na odcisk mocno nadepnąć, a rozkazy wojsko zawsze wykonywało i wykonuje dlatego nie wiem co Pana tak szokuje? A opisywanie swojej drogi do pracy może Pan uzupełni o fascynującą Pana drogę jaką Pan przemierzał do dawnego Lipska gdzie mieścił się Urząd Miasta parę lat wstecz w Dębicy. To może być ciekawe doświadczenie i barwna opowieść.