Do 119. minuty musieli czekać kibice na gola w finale wojewódzkim Pucharu Polski w Stalowej Woli. Zdobyli go biało-zieloni i dzięki temu to oni sięgnęli po główne trofeum.
Autorem zwycięskiego trafienia był Tomasz Palonek. Zawodnik Wisłoki zdecydował się na płaski strzał zza szesnastki, a piłka ku zaskoczeniu bramkarza Stali wtoczyła się do jego bramki przy lewym słupku.
Goście mogli objąć prowadzenie już w 3. min, kiedy po rzucie rożnym tylko sprawna interwencja Wietechy uratował Stal po główce Dominika Cabały. Kilka chwil później strzał Damiana Łanuchy z dystansu minął prawy słupek bramki Stali. Po kwadransie na podobne uderzeniu zdecydował się Dawid Sojda, futbolówka odbiła się jeszcze od nogi obrońcy gospodarzy i omal nie zaskoczyła bramkarza.
Gospodarze pierwszy groźny strzał oddali dopiero w 34. min spotkania. Po próbie Mrozińskiego Tomasza Liberę uratował słupek. Kilka minut później zapachniało znowu golem pod drugą bramkę, ale Łanucha ponownie nie trafił w światło bramki. Tym razem przeszkodził mu w tym jednak defensor Stali.
Tuż po przerwie swoich sił spróbował Sebastian Fedan, ale trafienie do siatki uniemożliwił mu Wietecha. Kolejne okazje zmarnowali Dariusz Kamiński i Cabała. Wisłoka jednak cały czas atakowała i widać było, że to jej bardziej zależy na wygranej w tym meczy.
W podstawowym czasie gry do bramki nikt jednak nie trafił, dlatego obie drużyny musiały rozpocząć 30 minut dogrywki. W 107. min kolejną szansę miał Łanucha, ale jego strzał z kilkunastu metrów nie znalazł drogi do siatki.
Stal Stalowa Wola - Wisłoka Dębica 0:1 (0:0, 0:0)
0:1 Palonek (119).
Wisłoka: Libera - Król, Cabała, Kozłowski, Zygmunt, Łanucha, Fedan, Pawlak (84 Lubera), Kamiński, Palonek, Sojda.
Żółta kartka: Król.