Prowadzona przez trenera Bartosza Zołotara ekipa biało-zielonych pokonała Wieczystą Kraków 3:1. Tym samym powtórzyła wynik, który jesienią osiągnęła jeszcze pod wodzą Dariusza Kantora w Dębicy.
Takim osiągnięciem nie może się poszczycić żadna inna drużyna grająca w tym sezonie w III lidze. Co więcej Wisłoka jest pierwszym zespołem, który pokonał faworyzowany team z Krakowa na jego boisku.
A wszystko zaczęło się bardzo dobrze dla biało-zielonych. W 29. minucie spotkania doszło do bardzo dużego zamieszania pod bramką Mikułki, Piłka trafiła pod nogi Jakuba Rachfalika, który próbował dograć ją na piąty metr. Futbolówka nie dotarła do żadnego z jego kolegów, bo wcześniej odbiła się od nogi Koncewicza-Żyłki i wpadła do siatki.
Gospodarze wyrównali pięć minut po przerwie. Prawą stronę akcję przeprowadził Torres, zakręcił obrońcą Wisłoki, minął go i dośrodkował na długi słupek. Tu Jankowski wygrał pojedynek główkowy z Mateuszem Surmą i pokonał Jakuba Raciniewskiego.
Tuż po wznowieniu gry futbolówka trafiła do Błażeja Radwanka, ten pomknął prawą flanką i spod linii końcowej znakomicie dograł do Kamila Rębisza, który nie trafił w piłkę. Po sekundzie minął się z nią także Łukasz Siedlik.
W 62 minucie bliscy objęcia prowadzenia byli gospodarze. Po rzucie rożnym ponownie głową uderzał Jankowski, ale fantastyczną interwencją popisał się Raciniewski, który poszybował w stronę piłki i wybił ją na kolejny korner.
Kiedy komentujący to spotkanie na kanale You Tube pytali już, czy w ostatnim kwadrancie Wieczysta zapewni sobie zwycięstwo, kolejną znakomitą akcję wyprowadzili dębiczanie. Siedlik wpadł w pole karne Wieczystej i stracił piłkę, ale biało-zieloni od razu założyli wysoki pressing i po chwili zostali za to nagrodzeni.
Favorov podał wprost do Kacpra Maika, ten wycofał futbolówkę na 15 metr, gdzie na to podanie czekał już Damian Łanucha. Kapitan ekipy z Parkowej przymierzył w samo okienko. Mikułko był bez szans.
Wieczysta odwdzięczyła się akcją Hebla i Twarowskiego, po której ten drugi zaliczył pudło. A komentatorzy podkreślali, że kibice na stadionie nie mogą uwierzyć w to co widzą. Krakowianie nie poddawali się jednak i po chwili Zachary Priest-Tyson ratował sytuację po strzale Danielaka.
Na stadionie przy Chałupnikach lepsza w sobotę była jednak Wisłoka. Po zespołowej akcji Maika, Surmy i Łanuchy uderzał Błażej Radwanek, ale jego strzał został zablokowany. Jednak chwilę później stanął przed kolejną okazją do strzelenia trzeciej bramki dla gości.
W polu karnym piłkę ręką zagrał Bąk, a sędzia wskazał na wapno. Mikułko rzucił się w swój lewy róg, a Radwanek uderzył w drugi. I Wisłoka w tym momencie powtarzała wynik z jesieni z Dębicy.
Dębiczanie nie cofnęli się w tym momencie do obrony, ale nadal próbowali atakować. Efektem była kolejna próba Maika, która została zablokowana przez obrońcę rywali.
Wieczysta Kraków - Wisłoka Dębica 1:3 (0:1)
0:1 Koncewicz-Żyłka (29), 1:1 Jankowski (50), 1:2 Łanucha (78), 1:3 Radwanek (86).
Wisłoka: Raciniewski - Priest-Tyson, Rachfalik (72 Maik), Boksiński (72 Staszczak) - Surma, Iwanicki, Łanucha, Kardyś - Siedlik (90 Stańczyk), Rębisz, Radwanek.
Wieczysta: Mikułko - Pietras, Kołodziej, Koncewicz-Żyłka, Bąk - Torres, Mišák, Majewski, Favorov, Danielak - Jankowski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stalówka dziękuję za zwycięstwo nad wieczystą vivat Wisłoka
Szkoda, ze Stalowka nie wygrala w KSZO
Brawo,brawo, brawo, kasa nie gra tylko drużyna.
Stalówka dziękuję za zwycięstwo nad wieczystą vivat Wisłoka
Szkoda, ze Stalowka nie wygrala w KSZO
Brawo,brawo, brawo, kasa nie gra tylko drużyna.