Trudności w łączeniu funkcji prezesa Wisłoki Dębica z pracą zawodową są powodem rezygnacji Jakuba Kolbusza.
Wczoraj były już prezes dębickiej Wisłoki spotkał się z piłkarzami, a także sztabem szkoleniowym i poinformował ich o swojej decyzji. Wcześniej przedstawił ją również członkom zarządu oraz komisji rewizyjnej. Jak zapewnił, jego firma nadal będzie finansowo wspierała biało-zielonych.
- Chciałbym bardzo serdecznie podziękować za te 16 miesięcy wszystkim osobom, z którymi miałem przyjemność pracować: zarządowi, dyrektorowi, komisji rewizyjnej, członkom klubu, trenerom, piłkarzom, sponsorom, samorządowcom i kibicom. Był to piękny okres w moim życiu i na pewno nigdy go nie zapomnę. Łączenie funkcji prezesa klubu z obowiązkami zawodowymi było jednak bardzo trudne, a w ostatnim czasie stawało się wręcz niemożliwe. W związku z tym podjąłem ciężką dla mnie decyzję o rezygnacji, mając na uwadze dobro klubu, które zawsze powinno być nadrzędne. Jednocześnie podkreślam, że nie odcinam się od Wisłoki. Moje serce zawsze było i będzie biało-zielone i to nigdy się nie zmieni. Uznałem, że w tej chwili koncentrując się mocniej na firmie i rozwijając ją mogę wydatniej pomóc Wisłoce - powiedział Jakub Kolbusz.
Dodał, że wyraża chęć i wolę całkowitego wsparcia dla zarządu (obecnego lub w zmienionym składzie) przy obecnie trwających projektach oraz wszystkich sprawach stowarzyszenia, w których zarząd będzie oczekiwał jego wsparcia.
- Zawsze możecie na mnie liczyć! Decyzja o mojej rezygnacji nie wpływa na wsparcie finansowe podmiotów i osób powiązanych z moją osobą, które pozostanie na tym samym poziomie. Na koniec apeluję do wszystkich o wspieranie naszego klubu, w każdej formie jakiej jest to możliwe. Do zobaczenia na Parkowej - powiedział Jakub Kolbusz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze