W gaszenie zaangażowanych było kilkanaście zastępów strażaków - zawodowych i OSP.
Pierwszy sygnał o pożarze traw przyszedł wczesnym popołudniem ze Zwiernika, gdzie paliło się pół hektara nieużytków. W akcji gaszenia, która potrwała 1,5 godziny brali udział zawodowi strażacy z Dębicy, 2 zastępy druhów z Łęk Dolnych oraz 1 ze Zwiernika.
Niemal w tym samym czasie strażacy odebrali sygnał o palących się suchych trawach w Jodłowej Przez godzinę pożar gasiły dwa zastępy ochotników z tej miejscowości.
Tyle samo trwała akcja w Podgrodziu (fot). Z pożarem na 10-arowej powierzchni poradzili sobie druhowie z tej miejscowości przy wsparciu kolegów z jednostki w Dębicy.
W Grudnej Górnej paliło się na dwa razy większym terenie. Tu działali strażacy z miejscowej jednostki, a także po dwa zastępy z Grudnej Dolnej oraz Siedlisk-Bogusz.
Ostatnie zarzewie ognia strażacy z OSP Brzostek gasili w Zawadce Brzosteckiej. Tu ogień pojawił się na 4-arowej działce.
Bryg. Wiktor Porada ze straży w Dębicy podkreśla, że mimo apeli, sytuacja powtarza się co roku.
- Chociaż zdarzają się przypadki śmierci, ludzi to nie powstrzymuje przed wypalaniem traw - komentuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze