Nie tylko Ewa Gołębiowska i Tadeusz Pieczonka, o czym już pisaliśmy, wystartują w wyścigu do fotela burmistrza Pilzna. Trzecią kandydatką jest Albina Marek, mieszkanka Łęk Górnych, która już w sierpniu zeszłego roku informowała, że zamierza wystartować w wyborach samorządowych.
Kilka dni temu potwierdziła to już oficjalnie:- Nazywam się Albina Marek i jestem kandydatką na stanowisko Burmistrza Miasta i Gminy Pilzno. Na świat spoglądam oczyma matki, nauczyciela, pedagoga, działaczki społecznej. Z wykształcenia jestem magistrem filologii angielskiej. Jestem osobą przedsiębiorczą i zaradną, która na każdy problem widzi więcej niż jedno rozwiązanie. W procesie doskonalenia zawodowego odbyłam szkolenia z zakresu pisania wniosków o dofinansowania i prowadzenia własnej działalności. Stawiam na rozwój! - napisała na swoim facebooku.
Startuje z KWW Szansa dla Pilzna, który proponuje m.in.: rozbudowę sieci kanalizacyjnej, budowę chodników i ścieżek rowerowych, pozyskiwanie środków zewnętrznych na rozwój gminy, otwarcie żłobka, wydłużenie godzin pracy przedszkoli i świetlic szkolnych, zakup sprzętu USG, opiekę specjalisty - ginekologa, budowę wież widokowych w Górach Słotowskich i na Madze, budowę strefy rekreacji nad zalewem w Strzegocicach oraz budowę strefy rekreacji miejskiej w Parku Sokoła.
Poniżej tekst, który ukazał się na naszym portalu 30 sierpnia zeszłego roku.
Albina Marek - mieszkanka Łęk Górnych zamierza wystartować w wiosennych wyborach samorządowych.
Twierdzi, że pomysł na to, by spróbować sił w wyścigu o najważniejszy fotel w gminie Pilzno, wyszedł od ludzi. Bo ci, którzy ją znają dobrze wiedzą, że jest operatywna, pełna energii i pomysłów, a co najważniejsze, potrafi je realizować. Co więcej, świetnie dogaduje się z ludźmi. Nie tylko z tymi najmłodszymi, których w kilku szkołach uczyła języka angielskiego, ale również ze starszymi, niezależnie od ich poglądów, czy preferencji politycznych.
- Dla mnie na szczeblu samorządowym nie jest istotne, czy ktoś jest z PSL, PO, czy z PiS. Myślę, że w interesie mieszkańców z każdym potrafiłabym się dogadać - przekonuje Albina Marek.
Dziś dogaduje się jako szefowa Koła Gospodyń Wiejskich Równe Babki z Łęk Górnych. Współpracuje tak z gminnym, jak i powiatowym samorządem. Tak samo, jak twierdzi, byłoby gdyby została burmistrzem Pilzna. Na dowód tego, że nie jest dla niej ważna przynależność partyjna w wyborach na burmistrza zamierza startować jako kandydatka niezależna, niezwiązana z żadnym ugrupowaniem.
A dlaczego to właśnie na nią wiosną mieszkańcy gminy powinni głosować? Bo jak twierdzi, zna problemy zwykłych ludzi. Poznała je jako matka czwórki dzieci, nauczycielka i działaczka społeczna. Mówi, że wie, czego potrzebują młode małżeństwa, które chcą tu żyć i wychowywać dzieci.
- Pamiętam jeszcze jak jednocześnie studiowałam, prowadziłam firmę, rodziłam dzieci i budowaliśmy dom. To był naprawdę trudny czas - wspomina, dodając, że dzięki takim doświadczeniom wie, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach.
Jako szefowa KGW spotyka się też ze starszymi mieszkańcami i również od nich czerpie wiedzę o tym, czego potrzeba w gminie. Dowiaduje się tego również podczas spotkań wiejskich, w których bierze udział.
- Dla ludzi przede wszystkim ważne jest bezpieczeństwo. Jednak nie tylko drogi, czy chodniki, ale również np. żłobki, żeby nie musieli martwić się o to, że nie będą mieć z kim zostawić dziecka, gdy wrócą do pracy. Chcą też dobrej edukacji dla swoich dzieci, a nie takiej w której nauka prowadzona jest w łączonych klasach - wymienia przyszła kandydatka.
Zdaje sobie sprawę, jak wiele można by zrobić dzięki pieniądzom z zewnątrz. Ale o nie trzeba się starać, a według Albiny Marek w urzędzie widocznie nie ma się kto tym zająć i do Pilzna spływają tylko te dotacje, które otrzymują również inne gminy w powiecie z tzw. rozdzielnika. Dlatego uważa, że w budynku przy ul. Rynek 6 potrzebna jest młoda krew i liczy, że podobnego zdania będą ci, którzy wiosną przyszłego roku pójdą do wyborów. Nie ukrywa, że zależy jej nie tylko na osobach otwartych na zmiany, ale też na tych, którym bliższe są konserwatywne poglądy i stanowisko, że to co stare, to jest dobre.
- Mam nadzieję, że i oni zauważą we mnie szansę na rozwój naszej gminy. Na to, że można w niej coś zmienić tak, by nam wszystkim żyło się lepiej - przekonuje.
Na koniec dodaje jeszcze, że dla niej liczy się człowiek. Nie tylko ten z Pilzna, ale i z małej wioski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Obiecanki - kokosanki :)
Hi hi hi, coś nawego. Fajnie się czyta. Muszę pomyśleć...
To Gołębiowska może jeszcze kandydować?
Już wolę ją niż resztę
widać biznesiki nie pykły, więc trzeba szukać innego źródła dochodu
Trzeba dać szansę młodym.Ma pani mój głos.
Obiecanki - kokosanki :)
Hi hi hi, coś nawego. Fajnie się czyta. Muszę pomyśleć...
To Gołębiowska może jeszcze kandydować?