Ponad dwie godziny trwało spotkanie w remizie OSP w Pustkowie Krownicach. Było wspólne kolędowanie, ale też śpiewanie pieśni biesiadnych, a później słodki poczęstunek.
Śpiew prowadziła grupa Wiarusy z sołtys Pustkowa Marią Mączką na czele. Przygrywali dwaj akordeoniści - Edmund Dyło i Adam Wiktor. A przygotowanie śpiewników i poczęstunku wzięły na siebie panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Pustkowa Krownic, którego szefowa Lidia Tabor była gospodynią spotkania.
Kilkadziesiąt osób, które przyjęły jej zaproszenie, nie żałowało, że niedzielny wieczór spędziły w towarzystwie Wiarusów i sąsiadów. Bo kolędy znajdą wszyscy i lubią je śpiewać, a w grupie zawsze wychodzi to lepiej. Dlatego uśmiechy pojawiały się na twarzach wszystkich, kiedy akordeoniści intonowali melodię Do szopy hej pasterze, Wesołą nowinę czy Cicha noc. Nie zabrakło też Oj Maluśki, Maluśki, Mędrców Świata i Z narodzenia Pana.
Było też coś na ludową nutę. I jak się okazało - szczególnie starsza część zgromadzonych - też dołączyła do śpiewu Jakie życie jest piękne czy Małego domku.
Czytaj też Kościelny był Herodem, a ksiądz... Nie uwierzysz!