Podobno niektóre z tych kamieni mają imiona, choć Elżbieta Szymaszek w to nie wierzy.
Skałki są dziełem jej ojca Stanisława Zorzańskiego, który zmarł w 2021 r. To miejsce, które rodzinie i jego sąsiadom będzie zawsze o nim przypominać. Na urządzanie, a później doglądanie parku poświęcił połowę życia.
Elżbieta Szymaszek była małą dziewczynką, kiedy wiosną 1963 r. w ogrodzie przy jej domu stanęła figura Maryi. Nie fatimskiej czy jakiejś innej, po prostu Matki Bożej. Ojciec chciał, by odbywały się przy niej nabożeństwa majowe.
- To było idealne miejsce, bo nasz ogród był zawsze pełen kwiatów - wspomina kobieta.
Wkrótce potem w ogrodzie zaczęły się pojawiać pierwsze skałki. Niewielkie, takie, na których można było przycupnąć. Później Stanisław Zorzański z wyrobiska, które było w miejscu, gdzie obecnie jest cmentarz komunalny, przyturlał kilka większych. A na początku lat 70-tych zaczął ściągać te największe. Wszystkie, które obecnie stoją w parku pochodzą z Dębicy.
- Pamiętam, że jak przywiózł największą, to lina dźwigu się zerwała pod ciężarem i kamień huknął o ziemię - wspomina Elżbieta Szymaszek.
W 1973 roku, jako że był miłośnikiem astronomii, zbudował obelisk Kopernika w 500. rocznicę jego urodzin. Na nim umieścił kamień, który w nocy świeci. Wszystko to stało w ogrodzie przy ich domu, kiedy w 1979 r. dostali nakaz jego opuszczenia, bo w tym miejscu miał być budowany blok przy Rzeszowskiej.
Nie pozwolił jednak, by dzieło jego życia zostało zniszczone. Wystarał się o kawałek tzw. pasa żydowskiego i tam wszystko przenosił. Ponosił znów duże koszty, ale nie dbał o to. Na koniec, kiedy blok już stał, została do przeniesienia tylko figura Maryi.
- Nikt nie śmiał jej ruszyć, choć dotykała nosem muru - opowiada Elżbieta Szymaszek.
Jesienią 1981 r. wraz z jej mężem, a ówczesnym narzeczonym, przenieśli Matkę Bożą w obecne miejsce. Córka Stanisława Zorzańskiego podkreśla, że jej ojciec był bardzo pobożny. Na Skałki przeniósł też krzyż, który nie mógł stać w innym miejscu Dębicy.
Na postumentach pod kamieniami można znaleźć wypisane ręką Stanisława Zorzańskiego, imiona i nazwiska takich bohaterów, jak Tadeusz Rejtan, Józef Longin Sowiński czy Emilia Plater. Stąd może twierdzenie, że kamienie mają imiona.
To właśnie tu pod figurą Maryi co roku ludzie z okolicznych bloków śpiewają majówki. Zdarza się, że towarzyszy im Zespół Ludowy Morsy. Tak będzie również teraz. Nabożeństwa z jego udziałem odbędą się tu w dniach od 1 do 3 maja. Rozpoczynać się będą codziennie o godz. 17:00. Poniżej nagranie z 2024 roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Konia z rzędem temu, kto z artykułu wywnioskuje gdzie znajdują się te tzw Skałki...
Konia z rzędem temu, kto z artykułu wywnioskuje gdzie znajdują się te tzw Skałki...