Wyjaśniane są okoliczności śmierci 17-letniej mieszkanki Dębicy, której ciało zostało znalezione w jednym z mieszkań.
Zgłoszenie do służb dotarło 26 grudnia, około godz. 10:40. W łazience jednego z mieszkań w wannie znaleziono ciało. Makabrycznego odkrycia dokonał brat zmarłej. Mieszkanie natychmiast zostali wezwani strażacy.
- Przed naszym przyjazdem mieszkanie zostało przewietrzone, a nasze działania ograniczyły się do pomiaru stężenia tlenku węgla - mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.
Strażackie urządzenia nie wykryły obecności śmiertelnego dla ludzi gazu. Nie oznacza to jednak, że to nie on był przyczyną śmierci nastolatki. Ta dzień przed znalezieniem jej ciała poszła się kąpać. Było późno, a jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć domownicy już spali.
- Mogę jedynie potwierdzić, że zmarła miała siedemnaście lat. Po więcej informacji odsyłam do prokuratury - mówi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Prokurator jednak nie odebrał telefonu. Wiadomo jedynie, że na jego polecenie ciało zmarłej zostało zabezpieczone do sekcji. Z informacji, jakie zawarte zostały w raporcie sporządzonym przez strażaków wynika, że mieszkanie nie było wyposażone w detektor tlenku węgla. Służby przypominają, że to niewielkie urządzenie, które może uratować nam życie kosztuje zaledwie kilkadziesiąt złotych. Do roku 2030 będzie ono musiało zostać zamontowane we wszystkich mieszkaniach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze