Reklama

Te firmy wykańczają drożyzna, inflacja i ciągłe podwyżki

Tak przynajmniej twierdzi Lucyna Buch, prezes PSS Społem w Dębicy.

Kryzys na dębickich ulicach widać coraz bardziej. Wystarczy przejść wokół Rynku, by zobaczyć puste lokale, które bez skutku czekają na najemcę. Choć nie dotyczy to tylko centrum miasta. Nie tak dawno zakończenie działalności ogłosiła Pizzeria Pub Omerta, która od 11 lat funkcjonowała przy ul. Wielopolskiej. Właściciele nawet nie próbowali ukrywać, co jest powodem takiej decyzji.

- Inflacja, rachunki za media, paliwo stały się dla nas poprzeczką nie do przeskoczenia - napisali na facebookowym profilu lokalu.

Reklama

Opłaty będą nie do udźwignięcia

Lucyna Buch uważa, że takich ogłoszeń będzie o wiele więcej. Choć być może jeszcze nie w tym roku, ale z początkiem przyszłego, kiedy obowiązywać zaczną nowe stawki za energię.

- Jeżeli nam gaz idzie 600 procent w górę, do tego jeszcze prąd pewnie z 400 procent. To będzie nie do udźwignięcia - przyznaje.

Zresztą podwyżki dotknęły spółdzielnię już w 2022 roku. Gaz poszedł przecież w górę o 120 procent, a prąd o 100 procent. Do tego ciągłe wzrosty cen za produkty potrzebne do wyrobu pieczywa. Z tym jednak dali sobie jakoś radę, choć ceny chleba, czy bułek musieli podnieść.

Reklama

Zła wiadomość jest jednak taka, że będzie tylko gorzej, bo mąka, olej, czy drożdże drożeją nie z miesiąca na miesiąc, ale z tygodnia na tydzień.

- Dlatego nad odpowiedzią na pytanie, ile musiałby kosztować chleb, żeby nam się opłacało, nawet nie chcę się zastanawiać - twierdzi prezeska.

Co robić żeby przetrwać?

Zamiast tego szuka rozwiązań, które pozwolą jej jak najdalej odsunąć widmo rychłego upadku, a co za tym idzie - zwolnień długoletnich pracowników.

Na razie w wyremontowanej piekarni przy ul. Rzeszowskiej stawia piec na olej opałowy, który ma nadzieję pozwoli spółdzielni przetrwać najgorszy czas.

Reklama

- W tej chwili palenie olejem jest droższe niż gazem, ale jeśli gaz pójdzie w górę o 600 procent, no to jednak olej będzie tańszy - mówi, ciesząc się jednocześnie, że nie korzysta już z pieców węglowych, jak jeszcze rok, czy dwa lata temu.

Przyznaje, że gdyby nie ta wymiana, to dziś wszystkie piekarnie musiałaby zamknąć. Bo nie dość, że cena węgla dochodzi nawet do 4 000 zł za tonę, to bardzo trudno go kupić. A przerobienie pieców gazowych, które posiada, na olejowe, to nie jest wielki koszt.

Twierdzi, że tak źle jeszcze nie było

Jednak kryzys, jak twierdzi Lucyna Buch, nie dotknął tylko piekarni, ale również sklepy PSS Społem. Im już wcześniej trudno było rywalizować z hipermarketami, a przy dzisiejszych podwyżkach cen nie ma o tym mowy. Dodatkowo wykańczają je koszty energii elektrycznej, której pobór w sklepach spożywczych, wyposażonych m.in. w lady chłodnicze i zamrażarki, jest naprawdę spory. Spółdzielnia cały czas stara się wprowadzać oszczędności, ale może to zdać się na niewiele.

Reklama

- Jak pracuję już czterdzieści parę lat, to tak źle jeszcze nie było. A wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze gorzej. Jeśli rząd nie pomoże tym małym i średnim firmom, to będziemy padać - przyznaje prezes Społem.

Przeczytaj również: Odpust w parafii św. Jadwigi - zdjęcia

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    PiSinflacja - niezalogowany 2022-10-19 15:12:11

    PiS=DROŻYZNA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dratewka - niezalogowany 2022-10-19 17:34:50

    Warzecha będzie obradował już dzisiaj i palił światło w Sejmie Jasiu nie pieprz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefan - niezalogowany 2022-10-19 20:26:31

    Społem społem aż zaspołem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama