Długo musieli czekać sympatycy Wisłoki Dębica na ogłoszenie przetargu na budowę nowej trybuny przy ul. Parkowej. Ale w końcu się doczekali. O tym, czy uda się znaleźć wykonawcę dowiemy się po 8 czerwca, kiedy mija termin składania ofert.
Pieniądze na pierwszą część potężnej inwestycji pochodzą z Polskiego Ładu. Na ten cel udało się zdobyć 4,5 mln zł. Wkład własny to ok. 500 tys. zł. Jak można dowiedzieć się z dokumentacji przetargowej firma, która wygra będzie musiała wykonać projekt architektoniczno-budowlany oraz projekt techniczny. Z kolei zakres robót obejmuje:
Wykonawca będzie również musiał uporządkować plac budowy po zakończeniu robót. Ta część polegała będzie na wyrównaniu terenu, obsianiu trawą oraz posadzeniu krzewów. Jak mówił kilka miesięcy temu działacz Wisłoki Kacper Bieszczad pieniądze, które udało się zdobyć na realizację zadania, to 1/3 potrzebnej kwoty. Choć te wyliczenia mogą być już nieaktualne, biorąc pod uwagę szybki wzrost cen materiałów budowlanych. Ale i on i pozostali sympatycy biało-zielonych liczą na to, że inwestycję uda się zrealizować do końca. Miasto w ramach drugiego naboru do Polskiego Ładu ubiega się o kolejne pieniądze na ten cel.
Jeśli uda się je zdobyć to zmodernizowana zostanie płyta główna stadionu, która po zakończeniu prac będzie spełniała wymogi II ligi. Ponad to dokończona zostanie trybuna główna, wybudowane zostanie tam zadaszenie. W planach jest również wymiana ogrodzenia, nowe chodniki, obiekty małej architektury, a także parking przy tzw. trybunie rodzinnej, która również ma być wyremontowana.
Stadion Wisłoki przy Parkowej został oddany do użytku w 1958 roku, a wybudowany został przez R.P.Z.B. w Rzeszowie. Roboty finansował ówczesny Zakład Przemysłu Gumowego (obecnie TC Dębica), który przez dziesięciolecia był finansową podporą Wisłoki Dębica. Klub przez wiele lat grał w II lidze, w latach 90-tych ubiegłego wieku pojawiły się problemy finansowe, które sprawiły, że Wisłoka skakała pomiędzy III, a IV ligą, a w sezonie 2012/13 rywalizowała na boiskach klasy okręgowej. Później biało-zielone stery przejęli młodzi działacze, którzy dwoili się i troili, by uratować klub i żeby wyciągnąć go z piłkarskiego dna. Kilkuletnia działalność Kacpra Bieszczada, Radosława Garlewskiego, Jana Skowrońskiego, czy obecnego prezesa Jarosława Urbanowicza, ale też wielu innych osób przełożyła się na poprawę sytuacji najstarszych biało-zielonych w Polsce.
Czytaj także: Dyskutowali o tym, jak uniezależnić się od RosjiTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czemu tak późno ten przetarg? Kasa podobno od dawna przyznana!
Czemu tak późno ten przetarg? Kasa podobno od dawna przyznana!