W 48 godzin zrobili film, który wyświetlony został w Cannes.
Daniel Szajdek świetnie gra na gitarze. Uczył się m.in. u nieżyjącego Zbigniewa Warchoła. Wielu jego znajomych mogło odnieść wrażenie, że to właśnie muzyka stanie się jego sposobem na życie.
- Miałem też być bramkarzem - śmieje się dębiczanin.
Okazało się jednak, że talentów ma więcej. Pochodzący z Dębicy filmowiec uczył się w Film and Television Institute of India. W Indiach pracował przy bollywodzkich produkcjach. Po powrocie do Polski nie odłożył kamery w kąt, pracuje w TVN.
Od 2001 roku organizowany jest konkurs 48 Hour Film Projekt. Także w Polsce. Daniel Szajdek wraz z grupą Masztamavida postanowili w nim wystartować. Zadanie łatwe nie było. Wszystko zaczyna się od kickoff’a, który polega na tym, że uczestnicy najpierw losują gatunek filmowy, a następnie prezentowane są im elementy, które koniecznie w filmie muszą się znaleźć. Wśród nich jest rekwizyt, imię i nazwisko bohatera, jego zawód, jak również fragment dialogu.
- My wylosowaliśmy dramat i kino familijne. Ostatecznie wybraliśmy to drugie. Potem czas start. W piątek dowiadujesz się, co ma się w filmie znaleźć, a w niedzielę musisz mieć gotowy materiał - mówi.
W tym czasie należy napisać scenariusz, znaleźć lokalizację, w której powstanie film, aktorów, zorganizować sprzęt, podzielić role, nakręcić film, a następnie go zmontować.
Daniel Szajdek był reżyserem Nowego początku, bo taki tytuł nosił siedmiominutowy short, który nakręcili. Opowiada on o braciach prowadzących zakład pogrzebowy, których odwiedza dziewczynka. Dziecko twierdzi, że jest wcieleniem ich zmarłego ojca. Panowie zastanawiają się nad tym, czy w to uwierzyć i czy rozpocząć rozmowę z ojcem.
Do polskiej edycji konkursu zgłosiło się 86 ekip. Ale zdaniem jury to właśnie film w reżyserii Daniela Szajdka był najlepszy.
Zanim jednak produkcja trafiła do Cannes, obejrzeć ją mogli uczestnicy Festiwalu Filmapalooza w Los Angeles. W trakcie tego wydarzenia wyświetlane są filmy lokalnych zwycięzców 48HFP. W Stanach Zjednoczonych pojawiło się aż 140 produkcji. Zaledwie 16 z nich wybrano do finałowej projekcji podczas Festiwalu Filmowego w Cannes.
- Zajęliśmy piąte miejsce - nie kryje zadowolenia Daniel Szajdek.
Nowy początek wyświetlony został podczas Short Film Corner we Francji. Jest to jedno z najważniejszych spotkań w branży filmów krótkometrażowych. Przegląd przyciąga reżyserów, agentów, producentów oraz instytucje filmowe z całego świata. Złotej Palmy nie udało się wywalczyć, ale już samo znalezienie się w szesnastce najlepszych shortów świata i dostanie się na festiwal w Cannes jest ogromnym sukcesem.
W trakcie tworzenia filmu pojawiały się problemy.
- Największym był czas - mówi Daniel Szajdek.
Dla młodej aktorki, która grała wcielenie ojca pracowników zakładu pogrzebowego był to debiut, co także nie ułatwiało zadania. Ale ostatecznie wszystko się udało. I to z jakim efektem!
- Mieliśmy też gościa, który napisał w 48 godzin muzykę, jaką usłyszeć można w filmie - mówi Daniel Szajdek.
Dębiczanie film mogli obejrzeć w kinie Śnieżka 19 lipca. Po projekcji zorganizowane zostało spotkanie z Danielem Szajdkiem, który opowiadał o całym projekcie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze