Do nietypowej interwencji wezwani zostali dzisiaj rano strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej z Brzostku, Skurowej i z Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy. Zgłoszenie dotyczyło konia, który utknął w podmokłym terenie.
Zgłoszenie do strażaków dotarło po godz. 7 rano. Na miejscu ratownicy zastali zwierzę, które wszystkie cztery kończyny miało zanurzone w błocie. Na szczęście jego tułów znajdował się na powierzchni, więc można było szybko i sprawnie przeprowadzić akcję ratunkową. Strażacy owinęli konia pasami i siłą własnych mięśni wyciągnęli ważące kilkaset kilogramów zwierzę.
Jak mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy jeśli chodzi o interwencje związane ze zwierzętami, to najczęściej wyjeżdżają do tych, które związane są z owadami.
- Czasem zdarzają się też interwencje dotyczące zwierzęcia, które gdzieś tam utknęło. Mam tu na myśli np. koty - dodaje rzecznik.
Ale strażacy ratowali też jenota, który w Zawadzie wpadł do studzienki. Zdarzenia z końmi należą jednak do rzadkości. Jak podkreśla rzecznik straży takie sytuacje, jak ta dzisiejsza ze Skurowej nie zdarzają się zbyt często.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pędzą konie po betonie, ale temu się już znudziło. Wziął i poszedł na skróty......
Chrust zbierał
Ten "jeDnot" to musiał być niespotykany zwierz...
Pędzą konie po betonie, ale temu się już znudziło. Wziął i poszedł na skróty......
Chrust zbierał
Ten "jeDnot" to musiał być niespotykany zwierz...