Żeby uświadomić sobie, jak bardzo są potrzebne takie akcje w szkołach, należałoby się cofnąć do poniedziałku 29 września.
Tuż przed godziną 10:00 druhowie OSP w Żdżarach zostali wezwani do pożaru urządzenia elektrycznego. Okazało się, że w wyniku zapalenia się urządzenia elektrycznego w jednej z łazienek doszło do realnego zagrożenia dla uczniów. Na szczęście wtedy nikomu nic się nie stało.
Ale już w październiku strażacy z OSP w Żdżarach postanowili przeprowadzić próbną ewakuację miejscowej szkoły podstawowej. Zasymulowali więc pożar, wykorzystując przy tym sztuczny dym.
- Tym razem to była tylko symulacja, jednak emocje były jak podczas prawdziwego zdarzenia. Wielu uczestników mogło poczuć, że to naprawdę realna sytuacja i właśnie o to chodziło - podkreślają druhowie ze Żdżar.
Bo celem tych ćwiczeń było właśnie jak najwierniejsze odtworzenie realnego zagrożenia. Takiego, z jakim uczniowie mieli do czynienie podczas wrześniowego pożaru. Wszystko po to, by przygotować uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły do przeprowadzenia jak najsprawniejszej ewakuacji.

Dzięki temu, że wszyscy stosowali się do poleceń cała akcja przebiegła sprawnie, bezpiecznie i zgodnie z planem. A na jej zakończenie wszyscy mogli spotkać się z Żarkiem, czyli żywą maskotką OSP w Żdżarach. Druhowie zadbali przy okazji o inny aspekt bezpieczeństwa najmłodszych, którzy otrzymali opaski odblaskowe, by być lepiej widocznymi na drodze. A to jesienią i zimą, kiedy zmrok zapada bardzo wcześnie jest szczególnie ważne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze