W środę 2 czerwca, tuż po godzinie 13 do strażaków dotarła wiadomość i zwierzęciu, które wpadło do studzienki w Zawadzie.
Wiadomość została potwierdzona, a strażacy weszli do niej i złapali zwierzę do worka. Następnie przekazane zostało ono wezwanemu na miejsce lekarzowi weterynarii. Okazało się, że to jenot. Zwierzę było wycieńczone, co może sugerować, że albo przebywało w pułapce długo, albo też intensywnie walczyło, by się z niej wydostać. Gdyby nie fakt, że został znaleziony przez człowieka, to pewnie już by został tam na zawsze.
- Podałem mu antybiotyk, lek przeciwzapalny, a następnie został wypuszczony na wolność. Poradzi sobie - mówi lekarz weterynarii Jakub Durda, z którym gmina Dębica ma podpisaną umowę.
W akcji udział brały dwa zastępy strażaków - jeden z Ochotniczej Straży Pożarnej w Zawadzie, a drugi z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Czytaj także: Skakał po radiowozie, teraz stanie przed sądem