Małe, duże, rasowe i kundelki - ale wszystkie tak samo kochane przez swoich opiekunów. Blisko 50 psów wyruszyło wczoraj na Spacer na 6 łap.
Po spotkaniach dla miłośników zwierząt, które odbywały się przy Serniku w koronce, Fundacja Psi Azylek Zwierzęta w Potrzebie wróciła do formuły spacerów w Pustkowie-Osiedlu. I to był strzał w dziesiątkę: nie brakowało przestrzeni, spacer był frajdą zarówno dla psów, jak i opiekunów, a lista atrakcji mu towarzyszących byłą naprawdę imponująca. Dopisała nie tylko pogoda, ale i uczestnicy. Wielu z nich stawiło się z psami, które kiedyś sami przygarnęli, bo promocja adopcji była jednym z głównych założeń tego wydarzenia.
Irena Nowak, szefowa fundacji i jej współpracownice z radością patrzyły na kolejne psy wyruszające na przechadzkę ze swoimi opiekunami. Zależało im na powodzeniu imprezy także z tego względu, że datki od uczestników zasilą budżet fundacji i zostaną przeznaczone na pomoc zwierzętom. W zamian za to każdy, kto wykupił cegiełkę o wartości 30 zł, mógł uczestniczyć w losowaniu nagród, a trzeba powiedzieć, że sponsorzy dopisali i upominki były bardzo atrakcyjne. W organizacji spaceru fundacji pomogły także KGW z Nagawczyny i Pustkowa-Osiedla, członkowie młodzieżowego wolontariatu i osoby, którym los zwierząt w potrzebie leży na sercu.
Wśród uczestników panowała luźna atmosfera rodzinnego pikniku, był czas na rozmowę, wymianę doświadczeń, ale przede wszystkim na opowieści o swoich pupilach, a tych historii każdy z opiekunów miał w zanadrzu dziesiątki.
Miło było popatrzeć na całe rodziny, które zjawiły się ze swoimi psami. Wszystkie adopciaki dostawały czerwone wstążeczki, z którymi paradowały przyczepionymi do obroży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze