Reklama

Składowisko odpadów ma być gotowe do 15 kwietnia

01/04/2020 15:47

Trwa budowa składowiska odpadów w Paszczynie dla gminy Dębica. Miejsca na nim ma wystarczyć na 15 lat.

Jak czytamy w informacji przetargowej przedmiotem inwestycji jest budowa składowiska odpadów innych niż niebezpieczne i obojętne w Paszczynie w skład którego wchodzą dwie kwatery składowania, droga dojazdowa, zbiornik odcieków, waga najazdowa, brodzik dezynfekcyjny, kontener obsługi wagi, infrastruktura techniczna zapewniająca spełnienie przez składowisko wymagań ustawy o odpadach. 

Do przetargu zgłosił się sześć firm. Oferty wahały się od 6 do 10,7 miliona złotych. Najtańszą złożył Zakład Techniki Ochrony Środowiska Foleko ze Świdnicy. Z powiatu startował Transkop Mateusza Smoły, ale przegrał o niespełna 165 tys. zł.

Reklama

Zgodnie z dokumentacja przetargową składowisko powinno być gotowe w połowie kwietnia.

O mającym powstać składowisku pisaliśmy też w OL w numerze 47(2019). Poniżej ten artykuł.
 

Będzie uciążliwe, ale nie szkodliwe

Do 15 kwietnia 2020 r. ma być gotowe nowe wysypisko śmieci w Paszczynie. Jej mieszkańcy już dostają anonimowe pisma o jego szkodliwości dla zdrowia.

Są w nich ostrzegani, że ich nieruchomości mogą stracić dwukrotnie na wartości, że nie zapalą grilla na podwórku, bo nie wytrzymają smrodu, że toksyczne substancje skażą otoczenie, a w okolicy mnożyć się będą insekty i gryzonie.

- Czy pozwolisz na to, aby Twoja okolica stała się śmietniskiem całego regionu? - pada pytanie.

Wicewójt gminy Dębica Marek Mikrut zapewnia, że te informacje rozpowszechniane wśród mieszkańców Paszczyny i Brzeźnicy są nieprawdziwe.

- W Brzeźnicy niedaleko mieszka wójt Stanisław Rokosz, w Paszczynie jego córka z rodziną. Czy pozwolilibyśmy na to, żeby ich zdrowie było narażone na szwank? - pyta Marek Mikrut.

Tłumaczy, że nowe składowisko budowane jest po północnej stronie autostrady, w pobliżu Góry Śmierci, obok zamkniętego już byłego wysypiska miejskiego. Marek Miazga, były sołtys Paszczyny przypomina, że kiedyś Dębica płaciła sołectwu nawet 190 tys. zł rocznie za wywożenie śmieci.

- Może gdyby teraz były z tego jakieś pieniądze, nie byłoby takich sprzeciwów. Byłyby pieniądze na inwestycje - rozważa.

Marek Mikrut zaznacza, że do niecki, która została po budowie autostrady wrzucane będą tylko odpady z warstwy podsitowej. Odbywa się to tak, że niesegregowane śmieci, które trafiają do Przedsiębiorstwa Gospodarowania Odpadami przechodzą przez sortownię. Na sitach dzielone są na frakcje. Na nowe składowisko trafią więc tylko te najdrobniejsze. Większe, po ręcznej segregacji przez pracowników, odwożone są do spalarni albo do cementowni.

Gmina Dębica nie ma obecnie składowiska. Wcześniejsze zostało zamknięte w 2005 roku. Musi więc korzystać z usług Kozodrzy. Wicewójt Mikrut zapewnia, że uruchomienie tego w Paszczynie wpłynie na wolniejszy wzrost kosztów odbioru śmieci od mieszkańców.

- To nie jest składowisko, gdzie będzie smród. Może zachodzić proces gnilny, ale będzie kontrolowany - podkreśla.

Nie ukrywa natomiast, że będzie też ryzyko trafienia na elementy toksyczne. Ocenia je na 1 procent. Zaznacza też, że w interesie gminy nie jest to, by przywożone były tu odpady z innych części województwa czy powiatu. Im mniej ich będzie, tym dłużej wysypisko będzie służyć mieszkańcom gminy Dębica. A miejsca ma wystarczyć na co najmniej 15 lat.

Reklama

Czytaj też: Przy autostradzie drożej, ale już zatankujesz

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama