Przez ponad trzy godziny strażacy walczyli z pożarem domu przy ulicy Kawęczyńskiej w Dębicy. Akcję utrudniały nagromadzone wewnątrz śmieci.
Informacja o tym, że pali się drewniany budynek, dotarła do strażaków wczoraj około 7:30. Do akcji zadysponowanych zostało 5 zastępów z Dębicy i po jednym z Ochotniczych Straży Pożarnych w Pustyni i Podgrodziu.
Na miejscu okazało się, że ogniem objęta jest jedna część drewnianego budynku, w której mieszkał mężczyzna. Istniała obawa, że ten może znajdować się w środku, ale po sprawdzeniu okazało się, że w pomieszczeniach w tej części budynku nikogo nie ma.
- Było za to dużo śmieci, co utrudniało strażakom pracę – wyjaśnia bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Za to w drugiej części domu przebywał 66-letni mężczyzna, który z uwagi na stan zdrowia, nie mógł samodzielnie opuścić budynku. Na szczęście tam ogień nie dotarł, przedostało się tylko trochę dymu. Strażacy wezwali karetkę, ale 66-latek nie wymagał pomocy medycznej.
Spaleniu uległa cześć wnętrza budynku, fragmenty poszycia dachowego i wyposażenie.
Na drugiego z lokatorów policjanci natrafili w centrum miasta. Zdradzał objawy przytrucia tlenkiem węgla, został więc przewieziony do szpitala. Jego zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Przyczyny pożaru będą ustalać biegli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze