Michał Prażak nie będzie już pełnił funkcji sekretarza Powiatu Dębickiego. Po 19 latach w Starostwie Powiatowym przeszedł na emeryturę.
Zanim został zatrudniony w Starostwie Powiatowym pracował m.in. w Hucie Katowice dębickim Igloopolu. Od 1992 do 2001 roku był dyrektorem i prezesem firmy Igloocar. Krótko pracował też jako agent ubezpieczeniowy. W latach 1994 - 1998 wybrany z listy Dębickiego Porozumienia Samorządowego pełnił funkcję miejskiego radnego.
Sekretarzem Powiatu został w styczniu 2003 roku, kiedy starostą był Stanisław Chmura. Gdy w 2006 r. urząd ten objął Władysław Bielawa, Michał Prażak pozostał na stanowisku. Wypowiedzenie wręczył mu dopiero w lutym 2015 r. Andrzej Reguła, który fotel starosty objął w 2014 r. Powodem miało być zaangażowanie polityczne sekretarza. Ten jednak odwołał się do Sądu Pracy w Rzeszowie i sprawę wygrał. W październiku tego samego roku wyrokiem sądu został przywrócony do pracy.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu żegnał go m.in. obecny starosta Piotr Chęciek.
- Michale, drogi kolego i panie sekretarzu, bardzo dziękujemy za te lata pracy w Starostwie Powiatowym w powiecie dębickim. Myślę, że wszyscy starostowie cenią sobie tę współpracę, ja osobiście bardzo sobie cenię. Życzymy sobie żeby każdy na stanowisku sekretarza był tak odpowiedzialny, profesjonalny, zawsze przygotowany, pomocny, w każdej chwili był gotów do tego, żeby ponad to co leży w zakresie pracy sekretarza zarządu realizować. I za to osobiście, prywatnie chciałem ci podziękować. Może nie prywatnie, bo prywatnie to ci mogę dziękować później, ale jako starosta chciałbym ci za to bardzo podziękować w imieniu oczywiście nie tylko swoim ale całego zarządu. Mieliśmy przyjemność w prawie 140 zarządach wspólnie wziąć udział. Myślę, że to była dobra praca, nasza wspólna, a twoja długoletnia - mówił.
Michał Prażak wspominając ostatnie 19 lat pracy dziękował przede wszystkim Stefanowi Bieszczadowi, który w 2003 r. był przewodniczącym Rady Powiatu oraz radnemu Pawłowi Adamkowi Bo to oni namówili go, a potem przekonali radę, która decydowała wtedy o wyborze sekretarza, by na niego postawili.
Dziękował również Władysławowi Bielawie, który jako starosta był jego szefem przez 8 lat, a szczególnie skarbniczce Bożenie Klocek, z którą współpracował najdłużej.
- Przegadaliśmy wiele godzin na różne tematy, oczywiście służbowe - budżetowe, finansowe, organizacyjne, no generalnie samorządowe, ale również i na tematy powiedziałbym filozoficzne, egzystencjalne - wyjaśnił.
Dziękował też obecnej radzie i władzom powiatu życząc im dużo sukcesów, dużo dobrych decyzji, dobrych obrad i sporów samorządowych z korzyścią dla powiatu.
- Odkąd podjąłem decyzję o przejściu na emeryturę, to mi się kołatały po głowie różne piosenki, refreny piosenek takich właśnie na pożegnanie, na koniec typu "Co ja robię tu?", albo "To już jest koniec", albo refren "Nie płacz Ewka". Ale ostatnio przypomniała mi się taka piosenka piękna Andrzeja Sikorowskiego "Publiczności mojej na pożegnanie". Nie będę śpiewał, tak że proszę się nie obawiać. Jest to piosenka, która się składa z jednej zwrotki i cztery razy powtarzanego refrenu. No i ten refren powiem. Brzmi on tak: "więc zostańcie z Bogiem, ja ruszam ścieżką, której końca nikt nie wie, na ramieniu siedzi mi dusza i uśmiecha się lekko do siebie" i to cztery razy było powtarzane. Więc zostańcie z Bogiem - zakończył swoje wystąpienie.
Przeczytaj również: Sala Klubowa w Śnieżce nosić będzie jej imię