Reklama

Jedna osoba poparzona, samochód spłonął [ZDJĘCIA]


Z poparzeniami pierwszego i drugiego stopnia do szpitala trafił 48-letni mieszkaniec Baranowa Sandomierskiego. Mężczyzna próbował ugasić płonący samochód.


Do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 17 w Jodłowej. Kiedy na miejsce przybyli strażacy ogniem objęty był już cały jeep cherokee, który ciągnął za sobą przyczepkę ze sprzętem budowlanym. W chwili pojawienia się ognia pojazdem podróżowały dwie osoby - ojciec z 16-letnim synem. Mężczyzna widząc, co się dzieje próbował gasić samochód, jednak bezskutecznie. Niestety doznał obrażeń.

Strażacy udzielili pomocy poszkodowanemu i zajęli się nim do czasu przyjazdu na miejsce zespołu ratownictwa medycznego. Ostatecznie zapadła decyzja o przewiezieniu 48-latka do szpitala w Dębicy. Tam się okazało, że doznał oparzeń pierwszego i drugiego stopnia twarzy, głowy i lewej nogi. Mimo wszystko odmówił dalszego leczenia i został wypisany ze szpitala. Nastolatkowi, który był pasażerem jeepa nic się nie stało. Na miejscu działali strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 KP PSP w Dębicy oraz ochotnicy z Jodłowej.

Reklama

- Obecny na miejscu technik wykluczył, by do pożaru przyczyniły się osoby trzecie - mówi asp. Magdalena Baran z Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.

Czytaj także: Budynek spłonął doszczętnie

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/08/2025 09:02
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek albo Wandzia - niezalogowany 2025-08-05 11:23:03

    Zabrakło dopisku, ze policja nałożyła Pana mandat 1020zł jak ma to miejsce jak ktoś ma jakiś nawet drobny incydent na drodze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama